Uczestniczka zalała się łzami po ostrych słowach w "The Traitors. Zdrajcy". Przesada?

2026-04-13 10:22

W ósmym odcinku programu "The Traitors. Zdrajcy" zaszły gigantyczne zmiany. Po niedawnych eliminacjach na placu boju pozostał wyłącznie jeden zdrajca, czyli Wojtek. Mężczyzna za wszelką cenę usiłuje zwerbować do współpracy DJ-kę Izę, która w przypadku odmowy pożegna się z formatem. Najnowszy odcinek to pasmo potężnych konfliktów, w tym ostre starcie Kasi B. z Wiolą oraz Macieja z Pawłem. Sytuacja przy okrągłym stole wymknęła się spod kontroli do tego stopnia, że interweniować musiała Malwina Wędzikowska.

Decyzja Izy w 8. odcinku "The Traitors. Zdrajcy"

Poprzedni odcinek "The Traitors. Zdrajcy" przyniósł eliminację Darka, który poniósł porażkę podczas karcianej rozgrywki. Dodatkowo przy okrągłym stole zdemaskowano kolejną zdrajczynię - Natalię, która dołączyła do wyeliminowanych wcześniej Łucji oraz Igora. Taki rozwój wydarzeń sprawił, że w obozie antagonistów ostał się wyłącznie samotny wilk, funkcjonariusz policji Wojtek. Uczestnik natychmiast rozpoczął starania o przeciągnięcie na ciemną stronę mocy Izy. Kobieta nie kryła ogromnego zaskoczenia jego tożsamością, ponieważ wcześniej typowała barmana Jarka.

W 7. odcinku telewizyjnego hitu doszło również do gigantycznej awantury z udziałem Pawła, który w przypływie złości głośno groził dobrowolnym opuszczeniem murów zamku i kazał innym zająć się własną grą.

Zobacz również: Zajrzeliśmy do zamku z "The Traitors". Tego kamery nie pokazują

Na porannym posiłku stawiła się spora część uczestników: modelka Magda, pasjonat kulinariów Paweł, zajmujący się turystyką Maciej, działająca w sieci Oliwia, Maks, strażak Tomek, a także Kasia B., Jarek oraz zrajca Wojtek. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na pojawienie się DJ-ki Izy.

Sonda
Oglądasz 3. sezon "The Traitors. Zdrajcy"?

- Wydaje mi się że już pomściliśmy te osoby które chcieliśmy pomścić... Ty pomściłeś żonę, ja siostrę. Uważam że zasłużyliśmy na to

Takimi słowami Iza potwierdziła przyjęcie mrocznej oferty. Uradowany zwerbowaniem nowej wspólniczki policjant natychmiast pośpieszył z uzasadnieniem swojego taktycznego wyboru.

"Wybrałem cię ponieważ masz umysł ostry jak brzytwa"

- rzucił na koniec rozmowy Wojtek, doceniając intelekt i przenikliwość uczestniczki.

Kasia B. w The Traitors. Zdrajcy zaskakuje spiskowymi teoriami

Podczas porannego spotkania Kasia B. zaprezentowała współgraczom wyjątkowo zawiłą argumentację za pomysłem który urodził się w jej głowie. Kobieta dowodziła, że numery widniejące na pokerowych kartach, czyli siódemka i jedenastka, miały ukryte znaczenie w kontekście siódmego dnia rywalizacji. Uczestniczka połączyła wizerunek kota z karty z obecnością prawdziwego zwierzaka o imieniu Jean Pierre, którego bezskutecznie próbowała zachęcić do kontaktu fizycznego. Na podstawie tego abstrakcyjnego ciągu zdarzeń wysnuła wniosek o zdobyciu niewidzialnej tarczy ochronnej.

"Może ja się mylę"

- dodała asekuracyjnie, poddając pod wątpliwość własne dedukcje. Zostało to bezlitośnie i niezwykle surowo ocenione przez bystrego Jarka.

"Dziwne zachowanie. Totalna bzdura"

- skwitował natychmiast mężczyzna, co z perspektywy całej absurdalnej opowieści wydawało się wyjątkowo trafną diagnozą. Chwilę później na śniadaniu pojawili się ostatni gracze, czyli Wiola oraz ksiądz Rafał. W trakcie nocnej narady nowo uformowany duet zdrajców podjął bezwzględną decyzję o eliminacji Kasi S.

Wiele wskazuje na to, że wyrok ten był podyktowany osobistymi antypatiami, ponieważ zarówno Iza, jak i partnerka życiowa policjanta Wojtka, Dorota, od dłuższego czasu nie potrafiły ukryć swojej głębokiej niechęci do seksuolożki.

- Niech idzie laska już. Tak mnie denerwowała cały program że miałam jej dosyć, naprawdę. Mam wrażenie że przyszła do tego programu nie żeby łapać zdrajców, a bajerować chłopaków. Już nie złoży spódniczki..

- zakomunikowała bez owijania w bawełnę Iza. Przyznała też, że jest jej wszystko jedno kogo eliminuje, bo celuje w pozbycie się ludzi, których... nie lubi. Wyeliminowana Kasia podczas indywidualnej wypowiedzi nie potrafiła ukryć rozgoryczenia takim obrotem spraw.

- Mam żal, bo mówiłam na głos, że chcę zostać wyeliminowana po kolacji. Żeby założyć swoją kreację. Nikt mi na to nie pozwolił, a mam tak seksowną sukienkę przygotowaną. Jest przepiękna i nie mogę jej założyć. Wyglądałabym idealnie do tego zamku. Najbardziej będę to przeżywać

- wyznała ze smutkiem wyrzucona Kasia, ubolewając nad utraconą szansą zaprezentowania swojej widowiskowej stylizacji przed całą grupą i widzami "The Traitors. Zdrajcy". Złośliwa przepowiednia Izy sprawdziła się tym samym co do joty.

Złowieszcza misja narzucona przez Malwinę Wędzikowską w "The Traitors. Zdrajcy"

Zaraz po zakończeniu porannego posiłku gospodyni "The Traitors", Malwina Wędzikowska, ogłosiła uczestnikom zadanie o dość makabrycznym tytule " Zabić zdrajcę". Stawką w tej niezwykle wymagającej fizycznie potyczce było zasilenie wspólnego budżetu o  kwotę czterdziestu tysięcy złotych.

Wykorzystując dogodną okazję, Kasia B. postanowiła zweryfikować u prezenterki swoją karkołomną teorię dotyczącą rzekomego ukrytego immunitetu, na który naprowadził ją pałacowy kot. Prowadząca nie kryła całkowitego zdumienia tym faktem, kategorycznie zaprzeczając, jakoby kiedykolwiek z jej ust padła podobna obietnica. Funkcjonariusz Wojtek podsumował całe kuriozalne zajście słowami, że koleżanka z zespołu ewidentnie „pieprzy farmazony”.

Atmosferę dodatkowo zagęszczała zdeterminowana Wiola, która w tym odcinku budowała niechęć grupy do Kasi B., argumentując to jej zaskakującym głosem na Pawła w poprzednim epizodzie. Ponadto dywagacje podejrzewanej zawodniczki o nieistniejącej nagrodzie od domowego zwierzaka działały na jej niekorzyść. Swoimi trafnymi wnioskami zdążyła się również podzielić najbardziej wycofana osoba z całej obsady, czyli Oliwia, która podczas wypowiedzi zakulisowej rzuciła przemyślenia o Izie i Wojtku, wprowadzając kolejne wątpliwości do całej układanki.

Poszukiwania prochu i złota w "The Traitors. Zdrajcy"

Leśne ostępy skrywały siedem tajemniczych kufrów wypełnionych niebezpiecznymi materiałami wybuchowymi oraz lśniącymi monetami. Dostęp do każdego z zabezpieczonych pojemników blokowała wnikliwa zagadka, a wpisanie prawidłowego rozwiązania stanowiło jedyny kod dostępu. Każda błędna odpowiedź wiązała się z brutalną destrukcją skrzyni i utratą pieniędzy. Zgromadzone ładunki pirotechniczne ekipa miała następnie wykorzystać do zniszczenia atrapy wroga.

Uczestnicy początkowo ustalili strategię grupowego rozwiązywania zadań punkt po punkcie. Niestety, już po chwili Rafał z Kasią B. zignorowali te ustalenia i podbiegli do kolejnego celu na własną rękę. Brak precyzji poskutkował błyskawicznym wybuchem ładunku, a identyczny pechowy scenariusz powtórzył się chwilę później. Dobrą passę w głuszy zapoczątkowali dopiero Maks z Magdą, którzy co prawda też złamali strategię, ale za to udało się podać prawidłowe rozwiązanie. Następna zdobycz wpadła do koszyka za sprawą niezwykle błyskotliwego Maćka, choć finalny pojemnik również wyleciał w powietrze. Zmaganiom w terenie towarzyszyły nieustanne wyrzuty. Złości nie ukrywał zwłaszcza Paweł, który jawnie obwiniał Kasię B. o świadome psucie misji terenowej.

Zobacz również: Paweł z "The Traitors" tłumaczy się z wybuchu agresji. Kucharz opublikował emocjonalne oświadczenie

Wielkie przedsięwzięcie przerodziło się w chaotyczną bieganinę po zaroślach, w trakcie której zdezorientowani poszukiwacze targali ze sobą głównie puste wiadra zamiast taszczyć ciężki proch. Na domiar złego, roztargniony zespół zostawił drogocenną mapę zaraz przy miejscu startu. Mimo licznych potknięć udało im się zgromadzić dwadzieścia tysięcy i wysadzić gigantyczną statuę na oczach prowadzącej. Powrót z lasu zaowocował potężnym starciem Maćka i Pawła. Konflikt nabrał tak ostrych kształtów, że ten pierwszy stanowczo odmówił powrotu jednym samochodem z kucharzem, zamieniając się miejscami z Oliwią.

- Paweł według mnie to jest skończony kretyn. Nie potrafi przyjmować żadnej krytyki. Jeżeli ktokolwiek coś mu odpowie, to rzuca oskarżenie "jesteś zdrajcą, pali ci się dupa"

- wściekał się Maciej, a jego mocną ocenę głośno podzielała Kasia B., od dawna tocząca własne batalie z Pawłem. Krytykowany mężczyzna obmyślił z kolei własną tezę dotyczącą innego uczestnika, uznając, że wielki wysiłek fizyczny Jarka w zadaniu w pełni zdejmuje z niego wszelkie podejrzenia o bycie antagonistą.

Walka o tarcze i analizy Maksa w The Traitors. Zdrajcy

Po wyczerpującej eskapadzie szczęście uśmiechnęło się do Oliwii, która odkryła na terenie zamku ukryty immunitet. Zdobyczą natychmiast próbował zawładnąć sprytny Maciej, lecz twarda interwencja Jarka ucięła jego zakusy. Organizator wycieczek bezceremonialnie nakazał zwrot przedmiotu prawowitej właścicielce, a chciwy współgracz uległ presji grupy. Zachowania całej zgrai na bieżąco monitorował model Maks, który przed obliczem kamer wystawił im druzgocącą opinię:

- Pokazywanie wszystkim tarcz jest tragicznym ruchem,bez sensu, nie wiem po co oni w ogóle to powiedzieli? To ułatwia totalnie zdrajcom rozgrywkę

Równolegle rozemocjonowana Kasia B. prowadziła gorączkowe poszukiwania wymyślonej przez siebie nagrody od zwierzaka. Pozostali rezydenci pałacu szybko zaczęli analizować jej mocno zdezorientowaną i nieskładną postawę w ciągu dnia.

- Kasia jest już wykończona psychicznie, Kasia położyła się teraz spać, ona już ma wywalone... Zauważyliśmy tak zwany "syndrom zdrajcy". Każdy zdrajca jak ma być wyrzucony to albo zaczyna chorować, albo jest zmęczony, albo inne rzeczy się dzieją...

- argumentował skrupulatnie budujący swoją pozycję w grupie Maks. Perfekcyjne opanowanie zasad turnieju pozwoliło mu nie tylko błyszczeć logiką, ale też zyskać pełne uznanie policyjnego wywiadowcy Wojtka. Ten z szacunkiem dostrzegł precyzję u chłopaka w kalkulowaniu statystyk dotyczących liczby wilków wśród owiec.

Poważne awantury podczas okrągłego stołu w The Traitors. Zdrajcy

Początek dyskusji zdominował samotny gracz z ciemnej strony mocy, wyciągając na światło dzienne chaotyczne manewry Kasi B. z leśnych zmagań. Do jego wniosków sprawnie podłączył się Maciej, wyrażając chęć ostatecznego rozliczenia kobiety, jednak prawdziwy wybuch zapewniła bezpośrednia interwencja kucharza Pawła, który postanowił uderzyć w czuły punkt z potężną siłą:

- Ma pytanie i to pytanie, nie atak. Czy padły dzisiaj do kogokolwiek z tego grona słowa, że słyszałaś jakby zdrajcy wracali w nocy i ktoś krzyknął "Paweł" na korytarzu

- wypytywał zaciekle, wywołując niemałe zmieszanie w szeregach. Zmuszona do wyjaśnień uczestniczka pospiesznie potwierdziła, że coś mogło być na rzeczy.

- Tak, tak mi się wydawało. Powiedziałam że nie jestem pewna i może już wariuję

- irytowała się Kasia, która jak się okazało, rano szeptała o swoich zwidach zaufanej Wioli, prosząc o dyskrecję. Zawiedziona zawodniczka wyznała prosto do sprzętu nagrywającego ciche „Podejrzewam, że Wiola gra nieczysto wobec mnie”, podczas gdy stanowczy kucharz nie zdejmował nogi z gazu.

- Czy to prawda, że wczoraj powiedziałaś do Rafała, że uważasz iż Wiola jest zdrajcą, a potem dziś do Wioli że ufasz jej bezgranicznie

- punktował litościwie, co oburzona dziewczyna Kasia natychmiast odrzuciła. Głos zabrał również Jarek, który obwinił ją o całodniowe prowokowanie reszty ekipy przeciwko niemu. Kobieta zarzekała się, że bazuje tylko na twardych dowodach, ale rywal wytknął jej kuriozalne chronienie pierwszej usuniętej sabotażystki i że jej argumenty to żadne dowody, a najwyżej poszlaki.

Kasia odpowiedziała mu na to, że i tak mu nie wierzy. Tymczasem Maciej z Maksem zgodzili się, że osoba Jarka byłaby zbyt banalnym posunięciem ze strony reżyserii, a Magda odważnie wymierzyła szpicę w stronę wciąż naburmuszonej Kasi. Konflikt rozgorzał na nowo, gdy nagle Jarek wystartował w kierunku Maksa, oskarżając modela o parcie na telewizję śniadaniową i nadmierne dbanie o aparycję. Pyskówki przeniosły się na iście jarmarczny poziom, w związku z czym Malwina uciszyła towarzystwo. Tylko spokojny Rafał nie poddał się owczemu pędowi, uzasadniając wytypowanie Maćka... ucięciem sobie popołudniowej drzemki w strefie relaksu. Niestety - niesłusznie.

Zaskakujące wyniki głosowania w programie The Traitors. Zdrajcy

Tabliczki z imionami po głosowaniu zaczęły odsłaniać dość podzielony krajobraz. Oliwia oraz strażak Tomek podjęli decyzję o wyrzuceniu Jarka, podczas gdy Wiola z samym zagrożonym rzucili wyzwanie zagubionej Kasi. Nietypowy ruch wykonał duchowny, wymierzając w przysypiającego wcześniej Maćka, ten natomiast zrewanżował się Kasi.

Pełne grozy widowisko rozegrało się jednak w obozie Pawła, który wbrew kardynalnym zakazom próbował niechlujnie wymazać kredę ze swojego rekwizytu i podmienić werdykt. Surowa gospodyni widowiska stanowczo nakazała przerwanie zabronionej czynności. Pierwotnie wypisane imię wskazywało jednoznacznie na osobę Jarka, w którego wycelowali również Wojtek, Maks, najnowsza antagonistka Iza oraz znana z "Top Model" Magda. Podpierająca się niemal mistyczną pewnością co do tożsamości wroga Kasia dorzuciła decydujące trafienie, co dało łącznie osiem wyroków skazujących niesłusznie mężczyznę na powrót do domu.

Przegrany lojalny zawodnik przełknął bardzo gorzką pigułkę i postanowił wprost, prosto w twarz, uderzyć we dwoje obłudnych w jego mniemaniu rywali.

- Panowie, wami się rozczarowałem, bo wasze słowo jest tyle warte co nic

- oznajmił chłodno przed wszystkimi obradującymi.

- Jestem rozczarowany drugim człowiekiem po raz kolejny. Wojtek i Paweł - najgorsza kategoria drugiego człowieka

- uzupełnił później w wywiadzie indywidualnym Jarek. Rozpędzona maszyna eliminacyjna usunęła tym samym z murów fortecy już trzech zdrajców, ale też aż czterech zupełnie niewinnych lojalnych.

Wiola bezlitośnie uderza w Kasię B. Płacz po obradach okrągłego stołu

Zrujnowany autorytet i gigantyczny wstyd pchnęły współwinną Kasię B. do głośnej samokrytyki. Wyrzuty sumienia ciążyły jej w związku z niesłusznym skreśleniem lojalnego Jarka.

- Ja jestem zdruzgotana tym co się wydarzyło na stole, bo nie chciałam wygrać z osobą lojalną

- lamentowała bezradnie. Mrożąca krew w żyłach atmosfera udzieliła się również innym osobom z zespołu, które poczuły namacalne widmo strachu na własnej skórze.

- Nie mam słów na to co się tutaj dzieje. Facet był niewinny i był taki biedny do tego, nie mógł się wybronić z tego, wszyscy go tak zaatakowaliśmy, to jest takie straszne, bo ja wiem, że zaraz ja mogę być na jego miejscu. To jest takie nieuczciwe

- wypaliła przepełniona poczuciem winy Magda, uświadamiając sobie w pełni nieobliczalność reguł brutalnego formatu. Spychana na margines Kasia B. ze łzami w oczach broniła do upadłego swojego honoru.

- Mówię wam uczciwie, jeśli dzisiaj dostanę propozycję bycia zdrajcą... a nie dostałam jej, Wiolu, moim daniem ty się zmieniłaś w stosunku do mnie, ale już to zostawmy...

- próbowała przenieść ciężar na byłą przyjaciółkę. Wiola nie pozostała dłużna, serwując druzgocący cios werbalny i roznosząc swoją przeciwniczkę w pył.

- Masz rację. Zmieniłam się w stosunku do ciebie, bo jesteś jak chorągiewka. Jednego dnia mówisz mi, że jestem zdrajcą, drugie co innego, potem znów że jestem zdrajcą. Tak jakbyś chciała się wybielić, jesteś kłamczuchą. Kłamczuszka!

- mówiła wzburzona Wiola. Obecny na miejscu ksiądz prosił o pohamowanie ciętego języka i zbędnych nerwów, lecz rozjuszone strony dawno przekroczyły próg racjonalnej dyskusji. Wykończona całą szopką Kasia powiedziała że ma dość i musi wyjść.

Nieprawdopodobny gest pokazał za to Paweł. Niewrażliwy dotychczas kucharz momentalnie wycofał wszelkie zarzuty wobec Kasi i zaczął żarliwie pocieszać załamaną Kasię. Nikt absolutnie nie zakładał tak wielkiego zwrotu i wpadnięcia dwójki gigantycznych oponentów w opiekuńcze ramiona.

Malwina Wędzikowska i Jean-Pierre z "The Traitors" to romans, który nie może wyjść na jaw | WYWIAD ESKA
Źródło: Uczestniczka zalała się łzami po ostrych słowach w "The Traitors. Zdrajcy". Przesada?