Wścieklizna tropikach. W tych krajach nadal jest zagrożeniem

2026-08-11 14:12

Wścieklizna to poważna choroba wirusowa, która w krajach tropikalnych stanowi ogromne zagrożenie. Choć w Polsce sytuacja jest opanowana, w wielu regionach świata problem wścieklizny jest wciąż aktualny i dotyczy nie tylko egzotycznych zwierząt.

Dwa leżaki pod kolorowym parasolem na piaszczystej plaży w otoczeniu palm. O zagrożeniach w tropikach dowiesz się z Eska.
Autor: Almuntadhar Faris/ Pexels.com

Jakie zwierzęta przenoszą wściekliznę?

Wścieklizna to wirusowa choroba, która przenosi się między ssakami. W Polsce głównym nosicielem są nietoperze, ale dzikie zwierzęta takie jak lisy, kuny i dziki również mogą być źródłem zakażenia. Podziobanie przez łabędzia czy srokę, choć może być bolesne, a nawet może wywołać zakażenie bakteryjne, nie grozi zachorowaniem na wściekliznę” - zaznacza dr hab. n. med. Bogusz Aksak-Wąs z Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Nabytych Niedoborów Immunologicznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Wścieklizna w Polsce a w innych krajach

W Polsce dzięki szeroko zakrojonym działaniom profilaktycznym, wścieklizna została niemal całkowicie wyeliminowana. Ostatni przypadek zachorowania odnotowano w 2002 roku. Natomiast w krajach rozwijających się, takich jak Indonezja, Malezja czy Brazylia, wścieklizna wciąż jest poważnym problemem. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, choroba ta jest odpowiedzialna za około 59 tysięcy zgonów rocznie na całym świecie.

Dlaczego wścieklizna jest tak niebezpieczna?

Wirus wścieklizny jest wyjątkowo podstępny, ponieważ porusza się w organizmie wzdłuż włókien nerwowych, co sprawia, że układ odpornościowy reaguje na niego z opóźnieniem.

To wirus, który porusza się w naszym organizmie drogą aferentną włókien nerwowych (dośrodkową), czyli wykorzystuje nasze własne mechanizmy do transportu wzdłuż neuronów, żeby dostać się do centralnego układu nerwowego. Porusza się bardzo wolno - bo cały transport neuronalny jest bardzo wolny - ale przez to „oszukuje” nasz układ odpornościowy i sprawia, że przez bardzo długi czas krąży po organizmie niezauważony. W efekcie nasz układ odpornościowy reaguje bardzo późno i właściwie kiedy choroba staje się widoczna, jest śmiertelna w 100 procentach - wyjaśnia ekspert.

Jak się chronić przed wścieklizną podczas podróży?

Podczas podróży do krajów tropikalnych warto rozważyć szczepienia ochronne. Zaleca się przyjęcie dwóch do trzech dawek szczepionki przed wyjazdem, w zależności od indywidualnego statusu odpornościowego. Nawet po zaszczepieniu, w przypadku kontaktu z dzikim zwierzęciem, należy niezwłocznie zgłosić się do placówki medycznej w celu zastosowania profilaktyki poekspozycyjnej.

„Mamy opracowane zalecenia profilaktyki przedekspozycyjnej, czyli ochronnych szczepień przedwyjazdowych, 2 do 3 dawek w zależności od statusu odpornościowego danej osoby. Skrócony schemat dwudawkowy dostępny jest dla osób immunokompetentnych. Nie zapobiega to włączeniu profilaktyki szczepiennej po kontakcie z dzikim zwierzęciem, ponieważ bardzo boimy się zachorowań na wściekliznę ze względu na to, że nie mamy na nią żadnego lekarstwa. Tak więc czy jesteśmy zaszczepieni, czy nie po każdym ryzykownym kontakcie: ugryzieniu czy po podrapaniu przez dzikie zwierzę w kraju tropikalnym, nawet jeśli nie mamy żadnych objawów zakażenia, powinniśmy zgłosić się do placówki ochrony zdrowia, aby zastosowano profilaktykę poekspozycyjną” - zaleca lekarz chorób zakaźnych.

Dlaczego warto się zaszczepić?

Szczepienie przeciwko wściekliźnie jest niemal w 100 procentach skuteczne, z wyjątkiem osób z niedoborem odporności. W takich przypadkach zaleca się trzy dawki szczepienia. Szczepienie jest formą profilaktyki, a nie leczenia. Dlatego planując wyjazd do krajów tropikalnych, warto odpowiednio wcześniej skonsultować się z lekarzem medycyny podróży.

Bezpiecznie jest zaplanować taką rozmowę na około miesiąc przed wyjazdem, absolutnie nieprzekraczalnym terminem są dwa tygodnie, żeby zdążyły wytworzyć się przeciwciała. Aby zabezpieczyć się przed wścieklizną, konieczne jest przyjęcie dwóch dawek w odstępie siedmiu dni. Dobrze byłoby, żeby do wyjazdu od drugiego szczepienia, minęły minimum dwa tygodnie. Warto więc pomyśleć o przygotowaniach wcześniej - zaleca specjalista.

Źródło PAP.

Mężczyzna z laską wtargnął na drogę ekspresową