Sylwester 2022: służby liczą straty i podsumowuja interwencje. Co się działo w Polsce?

i

Autor: Canva.com Zdjęcie poglądowe

Sylwester 2022: służby liczą straty i podsumowują interwencje. Co się działo w Polsce?

2022-01-01 11:56

Noc sylwestrowa w woj. śląskim przebiegła spokojnie, nie odnotowano żadnych dużych wypadków lub pożarów – wynika z informacji policji, straży pożarnej i służb kryzysowych wojewody. Jako "względnie spokojną" oceniają sylwestrową noc małopolskie służby. Policja przeprowadziła 1285 interwencji, związanych m.in. z bójkami i pobiciami. Straż pożarna ugasiła kilkanaście pożarów wywołanych nieostrożnym obchodzeniem się z fajerwerkami.

Śląskie

Podkomisarz Magdalena Szust z zespołu prasowego śląskiej policji przekazała w sobotę rano, że nie otrzymała od dyżurnego informacji o żadnych poważnych incydentach, było spokojnie. Poważniejszych zdarzeń nie odnotowała też straż pożarna - powiedział PAP dyżurny Komendy Wojewódzkiej PSP w Katowicach.

Strażacy w woj. śląskim minionej nocy byli wzywani do kilkudziesięciu pożarów śmietników, m.in. w Piekarach Śląskich czy Katowicach, odnotowali też około 20 pożarów w budynkach mieszkalnych - wyjeżdżali np. do pożarów kotłowni w Bielsku-Białej i Wodzisławiu Śląskim czy sadzy w kominie w domu w Tarnowskich Górach. "W noc sylwestrową zazwyczaj mamy więcej zdarzeń, ale na szczęście ta ostatnia upłynęła spokojnie" - powiedział strażak.

Na Stadionie Śląskim w Chorzowie nocą zakończyła się Sylwestrowa Moc Przebojów telewizji Polsat, w której wzięły udział tysiące mieszkańców woj. śląskiego oraz gości spoza regionu. Była to jedna z największych imprez sylwestrowych w Polsce.

Mateusz Morawiecki podsumowuje mistrzostwa świata w szachach

Quiz. Podsumowanie 2021 roku

Pytanie 1 z 12
Na początku roku miejsce miał Atak na Kapitol USA. Kogo przypominał kostium jednego z uczestników?

Małopolska

"Jeśli chodzi o całą Małopolskę, to według naszych porównań interwencji nie było znacznie więcej, niż w trakcie innych nocy weekendowych; nie porównuję tego do innych sylwestrów" - poinformował w sobotę Bartosz Izdebski z zespołu prasowego małopolskiej policji. Jak dodał, noc przebiegła "względnie spokojnie".

Funkcjonariusze w dużej mierze skupili się na zabezpieczeniu największej w regionie imprezy, czyli Sylwestra Marzeń z TVP w Zakopanem. W momencie kulminacyjnym w wydarzeniu wzięło udział 14 tys. osób - tylko na terenie zamkniętym; kolejne 25 tys. bawiło się na terenie Równi Krupowej. Nad ich bezpieczeństwem czuwało łącznie 300 funkcjonariuszy.

"Od godziny 18 interwencji było 140, a polegały one na policyjnym standardzie - działaniach wobec osób będących pod wpływem alkoholu, między którymi dochodziło do nieporozumień, bójek, nieobyczajnych wybryków" - przekazał Izdebski. Interwencje dotyczyły też zachowań osób bawiących się na Krupówkach i przedmieściach Zakopanego.

W sumie w całej Małopolsce do wczesnych godzin porannych policja interweniowała 1285 razy, a jej działania związane były m.in. z przypadkami zakłócania porządku publicznego, naruszania nietykalności, z bójkami, pobiciami i znieważeniem policjanta. "Pamiętamy, że cały czas jest pandemia. Nie zapominamy, że obowiązują przepisy, więc staramy się doprowadzać do tego, żeby były przestrzegane" - wskazał Izdebski.

Jako "względnie spokojną" sylwestrową noc ocenił też rzecznik małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak. Uwaga strażaków również koncentrowała się na Zakopanem, nie było jednak konieczności interwencji.

W całym regionie minionej doby straż wyjeżdżała 135 razy - 32 interwencje dotyczyły pożarów. "Od północy do godz. 9 tych pożarów odnotowaliśmy 25. Na szczęście nie było żadnych poważnych zdarzeń, ale nie obyło się bez tych związanych z odpalaniem fajerwerków" - wskazał Woźniak. Do kilkunastu niegroźnych pożarów m.in. drzew iglastych doszło np. w Kalwarii Zebrzydowskiej, Gorlicach i Nowym Wiśniczu; w pow. brzeskim zapalił się garaż.

Imprezowiczom, którzy przesadzili z alkoholem tradycyjnie pomagali medycy. "Przed północą i w pierwszych godzinach Nowego Roku pojawiły się wezwania do osób poszkodowanych w trakcie bójek i awantur domowych, co było powiązane z nadmiernym spożyciem alkoholu" - przekazała Joanna Sieradzka, rzecznik Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego. Jak dodała, "w dwóch przypadkach napastnicy użyli ostrych narzędzi". Pomoc udzielona została też kilku pacjentom zranionym w wyniku używania fajerwerków, a "nad ranem było wiele zgłoszeń do osób, które przesadziły z alkoholem".

Lubelskie

Lubelscy policjanci interweniowali w noc sylwestrową ponad 380 razy, głównie z powodu awantur domowych wywołanych przez nietrzeźwe osoby. Noc podsumowali także strażacy i ratownicy medyczni. Dwie osoby zginęły w wypadkach drogowych.

"Noc minęła w miarę spokojnie. Od godz. 20 do rana mieliśmy ponad 380 interwencji w całym województwie" - poinformowała kom. Anna Kamola z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Podała, że większość interwencji związana była z awanturami domowymi spowodowanymi przez przeważnie nietrzeźwe osoby.

"Jak co roku mieliśmy przypadki zaprószenia ognia wywołane przez fajerwerki, sztuczne ognie" – podał dyżurny Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie. Dodał, że od godz. 18 do 6 strażacy odnotowali ogółem 54 zdarzeń, w tym 25 pożarów, 24 miejscowe zagrożenia (m.in. powalone drzewo, wyciągnięcie zakopanej karetki i zablokowane drzwi windy).

"Między godz. 8 rano w piątek i godz. 8 w sobotę do urazów związanych z petardami wyjeżdżaliśmy tylko dwa razy. Chodzi o urazy palców. Pod tym względem było spokojnie" – powiedział Wiesław Sidor z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie. Dodał, że ratownicy medyczni odnotowali "dużo pobić i upojeń alkoholowych".

Jak poinformowała kom. Anna Kamola, w piątek wieczorem na drogach w regionie doszło do dwóch wypadków śmiertelnych. Do pierwszego doszło w piątek około godz. 16.30 w Majdanie Wielkim (pow. zamojski), gdzie z niewyjaśnionych do tej pory przyczyn 35-letni kierowca toyoty zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w drzewo. "35-latek poniósł śmierć na miejscu, 33-letni pasażer został przewieziony do szpitala z obrażeniami ciała" – dodała policjantka.

Kolejny wypadek miał miejsce około godz. 18.30 w Modryniu (pow. hrubieszowski). "Kierujący volkswagenem potrącił 21-letnią pieszą. Kobieta zmarła na miejscu. Kierujący był trzeźwy" – powiedziała kom. Kamola.

Z ustaleń policji wynika, że 21-latka poruszała się nieoświetloną jezdnią, poza terenem zabudowanym. "Była ubrana ciemno, nie miało żadnych elementów odblaskowych" – powiedziała kom. Kamola. Dodała, że do zdarzenia doszło podczas wymijania dwóch pojazdów.

"Przyczyny i okoliczności zdarzenia będziemy dalej ustalać" – podała policjantka.