Co dalej z podatkiem od nadmiarowych zysków?
Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy dotyczącej podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych. Miała ona przynieść około 4 miliardów złotych, które miałyby wesprzeć program rządowy „Ceny Paliwa Niżej”.
"Nie rozumiemy tej decyzji pana prezydenta i zgadzam się z panem prezydentem (Donaldem - PAP) Trumpem, który stwierdził, że w sytuacji kryzysów energetycznych, różnymi działaniami, przedsiębiorstwa energetyczne na różnych polach generują nadzwyczajne zyski kosztem obywateli, którzy generują nadzwyczajne (...) straty. To jest nie tylko kwestia rynku ropy, ale także rynku gazu i jako ministerstwo analizujemy sytuację pod kątem tego, jak te zyski dzisiaj się kształtują w ramach tych przedsiębiorstw" – powiedział Motyka w Radiu ZET.
Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że nowy projekt przepisów dotyczący podatku od nadmiarowych zysków pojawi się jesienią. "Na jesieni" – jak stwierdził, trwają już analizy w tej sprawie w Ministerstwie Energii. Zaznaczył, że projekt obejmie zyski, które są wyższe o ponad 20 procent w porównaniu do poprzedniego roku.
"Uważam, że warto podejść do tej kwestii jeszcze raz, uwzględniając pewnie niektóre związane kwestie, które podniósł pan prezydent w swojej decyzji" – dodał szef ME. Podkreślił, że rząd nie zamierza powtarzać tego samego projektu, lecz rozważy nowe podejście.
Mechanizmy cenowe na stacjach paliw
Minister odniósł się również do mechanizmu, według którego stacje paliw szybko podnoszą ceny dla kierowców, gdy ceny hurtowe rosną, ale wolno je obniżają, gdy hurtowe ceny spadają. "To jest też element presji, którą powinny czuć koncerny paliwowe, szczególnie jeżeli chodzi o koncern Orlen. Ta presja jest ze strony Ministerstwa Aktywów Państwowych, które pełni nadzór. (...) Nie wykluczone, że należy ustawowo podejść do tej kwestii, tak by te podwyżki były w jakiś sposób ograniczone. (...) W Unii Europejskiej różne modele są podejmowane. Ja nie wykluczam tutaj też takiego działania" – przekazał Motyka.
Minister zauważył, że ceny detaliczne spadły w ostatnich dniach w porównaniu do poprzedniego tygodnia, ale według niego powinny być jeszcze „znacznie niższe”.
Prezydent Nawrocki uzasadnił swoją decyzję o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, mówiąc, że nie podpisze ustawy, w przypadku której istnieją poważne wątpliwości konstytucyjne. „Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną” – wskazał prezydent, cytowany w komunikacie. Podkreślił, że jedna z podstawowych gwarancji wolności w państwie prawa wyrażona jest w łacińskiej formule: Lex retro non agit, czyli prawo nie działa wstecz.
Źródło PAP.