Prezydent Karol Nawrocki na antenie Telewizji Republika ogłosił, że w najbliższym czasie zamierza podjąć decyzje w sprawie ułaskawień, które czekają na jego biurku. Choć do tej pory nie rozpatrzył żadnego wniosku, to już teraz wiadomo, która sprawa jest dla niego priorytetowa. Chodzi o Adama Borowskiego, zasłużonego opozycjonistę z czasów PRL.
Jak podkreślił prezydent, w przyszłym tygodniu "spłyną do niego opinie prawne" dotyczące ułaskawień. Wtedy podejmie ostateczne decyzje.
Będę podejmował decyzję, czy mogę ułaskawić pana Adama Borowskiego w tym pierwszym pakiecie moich ułaskawień, które czekają na moim biurku - zapowiedział prezydent.
Adam Borowski skazany. Chodzi o słowa o Romanie Giertychu
Sprawa, którą interesuje się prezydent, dotyczy prawomocnego wyroku dla Adama Borowskiego. Został on skazany za komentarze pod adresem Romana Giertycha, które wygłosił w Telewizji Republika w kontekście afery Polnordu. Borowski zarzucił politykowi Koalicji Obywatelskiej współpracę z przestępcami.
Bo można się spodziewać, że człowiek, który broni, bo oczywiście każdemu największemu zbrodniarzowi należy się obrońca, ale ten obrońca nie może z nim współpracować. Widzimy mecenasa i jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował, który z przestępcami współpracuje — mówił Borowski.
Dodał także, że to Giertych miał zapewniać tarczę prawną, oraz że dawał swoich znajomych, którzy "byli tymi słupami" w aferze Polnordu.
W obronie Borowskiego stanął Jarosław Kaczyński, który na portalu X napisał:
Więzienie za poglądy? To nie historia — to rzeczywistość w Polsce Anno Domini 2026. Adam Borowski — zasłużony działacz opozycji antykomunistycznej, społecznik — ma trafić do więzienia! To wyraźny powrót do praktyk rodem z czasów PRL-u
Roman Giertych ostro odpowiada
Do sprawy, jak i komentarza Kaczyńskiego na portalu X odniósł się sam Roman Giertych. W długim wpisie w mediach społecznościowych przedstawił swoją wersję wydarzeń.
Dwa sprostowania w odniesieniu do pana Borowskiego. Za zniesławienie mnie został on początkowo uznany winnym i nakazano mu przeproszenie (które wcześniej sam zaakceptował). Postępowanie warunkowo umorzono, a ja tego nie skarżyłem, uznając, że wystarczą mi przeprosiny. Gdy zlekceważył to orzeczenie i mnie nie przeprosił, to zdenerwowany sąd wlepił mu wyrok pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i ponownie nakazał przeprosić. W gruncie rzeczy tak surowa przy tym przestępstwie kara została mu wlepiona za zlekceważenie nakazu sądu. Po tym wyroku nadal mnie zresztą nie przeprosił — wyjaśnił Giertych.
Polityk ujawnił również, że całe zamieszanie wokół "więzienia dla Borowskiego" jest przedwczesne.
I drugie sprostowanie, które uczyni to całe pisowskie wzmożenie wyjątkowo śmiesznym. [...] Wyrok jeszcze nie został odwieszony. Trwa procedura, ale zarządzenie wykonania kary jeszcze nie zostało wydane. [...] A tutaj taki pech, że pospieszył się. I TV Republika znowu wyszła na idiotę, a z nimi cały zestaw pisowskich fujar, którzy przedwcześnie wyją wniebogłosy - napisał Giertych na portalu X.
Na koniec Giertych pozwolił sobie na ironiczną uwagę: "Pamiętajcie, że w krwawych lochach reżimu Tuska nadal gnije przyjaciel Nawrockiego pan Wielki Bu. Jego brońcie!".