Pandemia może wrócić silniejsza. Na liście chorób priorytetowych WHO jest tzw. „choroba X”

2026-01-12 10:55

Pandemia COVID-19 oficjalnie się zakończyła, ale jej konsekwencje wciąż budzą niepokój. Eksperci ostrzegają, że świat – mimo bolesnych doświadczeń – może nie być gotowy na kolejne globalne zagrożenie zdrowotne.

Pandemia

i

Autor: Getty Images

System nie wyciągnął wniosków?

Pandemia COVID-19, która rozpoczęła się pod koniec 2019 roku w chińskim Wuhan, objęła cały świat i według danych Światowej Organizacji Zdrowia doprowadziła do 500–700 mln zakażeń oraz 6–7 mln zgonów. Jak pisze w „Tygodniku Przegląd” lekarz i bioetyk dr hab. Marek Czarkowski, systemy państwowe i ochrony zdrowia okazały się słabo przygotowane, reagowały zbyt późno, a komunikacja była chaotyczna. Ochrona najbardziej wrażliwych grup ludności również zawiodła

Wiele wskazuje na to, że prawdziwa liczba ofiar pandemii mogła być znacznie wyższa, a jej skutki gospodarcze okazały się dramatyczne. Międzynarodowy Fundusz Walutowy oszacował straty światowej gospodarki na 13,8 bln dolarów, a inne analizy mówią nawet o 35 bln dolarów strat. Mimo to – jak zauważają eksperci – głównym impulsem do działania nie była liczba zgonów, lecz obawa przed konsekwencjami ekonomicznymi i politycznymi.

Dr Witczak: Nadciąga kolejna pandemia, tymczasem ludzie przestają ufać ekspertom

Wirusy o wiele groźniejsze niż SARS-CoV-2

Światowa Organizacja Zdrowia już w 2016 roku przygotowała plan R&D Blueprint, mający przyspieszyć prace nad szczepionkami i lekami na wypadek epidemii. Do czasu pandemii COVID-19 dokument ten pozostawał jednak martwy. Dopiero globalny kryzys zmusił urzędników i naukowców do realnych działań.

Na liście chorób priorytetowych WHO znajdują się dziś m.in. wirusy Ebola, Marburg, Nipah, a także tzw. „choroba X” – nieznany jeszcze patogen, który może wywołać kolejną pandemię. Szczególną uwagę ekspertów zwraca także wirus ptasiej grypy H5N1, uznawany przez wielu za najbardziej prawdopodobnego sprawcę przyszłego globalnego kryzysu zdrowotnego

Jak podkreśla Onet, niektóre z tych wirusów charakteryzują się śmiertelnością sięgającą nawet 80 proc., a wciąż nie istnieją wobec nich zatwierdzone szczepionki ani skuteczne leki.

Chaos, który znamy aż za dobrze

Po pandemii COVID-19 powstało wiele raportów, m.in. Najwyższej Izby Kontroli czy Rzecznika Praw Obywatelskich. Ich wnioski były podobne: państwa reagowały z opóźnieniem, a systemy ochrony zdrowia szybko znalazły się na granicy wydolności.

Jak przypomina Onet, w szczytowych momentach pandemii oddziały intensywnej terapii pękały w szwach, brakowało tlenu, leków i personelu, a lekarze pracowali po kilkanaście godzin dziennie. Jedna z anestezjolożek cytowanych w analizach mówiła, że „największą tragedią było 60–100 podobnych przypadków naraz”, bo wtedy medycyna przestała być leczeniem, a stała się logistyką przetrwania.

Dziś Unia Europejska próbuje przygotować się na przyszłość. Powołano Europejski Urząd ds. Gotowości i Reagowania na Stany Zagrożenia Zdrowia (HERA), którego celem jest m.in. stworzenie technologii pozwalającej wyprodukować szczepionkę w ciągu 100 dni od wykrycia nowego patogenu. Plan zakłada zdolność wytworzenia nawet 450 mln dawek dla mieszkańców UE.

Czy to wystarczy? Eksperci nie mają pewności. Jedno jest jasne – jeśli kolejna pandemia nadejdzie, świat znów zostanie wystawiony na próbę.

Źródło: ONET

Zobacz także: Tragiczny finał poszukiwań 37-latki z Włodawy

Rockowe kalendarium
Gdy zespół daje ci urlop... żebyś nie umarł. ROCKOWE KALENDARIUM