Jak MEN planuje obejść weto prezydenta?
Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Barbara Nowacka ogłosiła, że resort zrezygnuje z ponownego składania projektu ustawy o prawach ucznia, zawetowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego. Zamiast tego, zostanie wdrożony plan B, który umożliwi powołanie Rzecznika Praw Ucznia przed 1 września. Nowacka podkreśliła, że administracyjne rozwiązania będą skuteczne, a rzecznicy będą realnie funkcjonować. „Nie będę kolejnej ustawy składać, no bo widać, że tam nikt u pana prezydenta nie czyta, nie rozumie, więc przygotujemy to w taki sposób, żeby to było skuteczne i żeby rzecznicy realnie funkcjonowali. (...) Myślę, że do 1 września wyrobimy się z całymi procedurami” – zapowiedziała szefowa MEN.
Krytyka decyzji prezydenta
Nowacka wyraziła również swoje niezadowolenie z powodu braku zrozumienia ze strony prezydenta i jego otoczenia w kwestii projektu. Ustawa miała na celu rozwiązywanie sporów w szkołach bez angażowania kuratoriów. Szefowa resortu edukacji skrytykowała również ignorowanie głosu młodzieży przez prezydenta. „Pan prezydent przecież powołał sobie Radę Młodzieży (...). Bardzo wielu z tych młodych ludzi opowiadało się za to, że powinien być rzecznik praw uczniowskich, a pan prezydent znowu młodych potraktował jako fasadę wyborczą, dekorację. I nie wsłuchał się w taki poważny głos” – oceniła.
Zmiany w edukacji zdrowotnej
Nowacka potwierdziła, że od 1 września w szkołach pojawi się nowy przedmiot – edukacja zdrowotna. Zajęcia będą obejmować takie tematy jak medycyna prewencyjna, zdrowe odżywianie oraz higiena cyfrowa. Jednak, na prośbę nauczycieli, komponent dotyczący zdrowia seksualnego został wyłączony z programu obowiązkowego. Nowacka wyjaśniła, że choć osobiście chciałaby, aby zdrowie seksualne było częścią obowiązkowego programu, to zrozumiała obawy nauczycieli o potencjalne konflikty. „Jako polityczka i człowiek o przekonaniach lewicowych, tak chciałabym, żeby zdrowie seksualne było elementem obowiązkowym. Ale z drugiej strony mam też odpowiedzialność za to, jak wygląda funkcjonowanie szkół i na jakie konflikty byliby narażeni nauczyciele wokół tego jednego komponentu. (…) Nauczyciele mówili: to jest bardzo potrzebny przedmiot, ale my nie potrzebujemy awantur” – wyjaśniła.
Kontrowersje wokół słów biskupa
Nowacka odniosła się także do wypowiedzi biskupa pomocniczego archidiecezji gdańskiej Wiesława Szlachetki, który skrytykował procedury in vitro. Podczas mszy inaugurującej Pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, biskup stwierdził, że w każdej diecezji jest dostępne „okno życia” i że rodzice mogą korzystać z naprotechnologii zamiast in vitro. Nowacka zarzuciła Kościołowi stygmatyzowanie rodziców i wchodzenie w spór ideologiczny z wiernymi. „Biskupi się niczego nie uczą, wchodzą w spór światopoglądowy, ideologiczny przeciwko swoim wiernym. (...) Różne rzeczy można robić, tylko in vitro jest skuteczne. W czasach rządów PiS mieliśmy ten eksperyment naprotechnologiczny. W pierwszych latach pokazywano dane, które były bardzo słabe, dotyczące skuteczności, w kolejnych przestano je pokazywać” – skomentowała szefowa resortu edukacji.
Źródło PAP.