Interwencja domowa w Jarocinie zakończyła się zatrzymaniem 30-letniej kobiety, która sama wezwała policję. Zgłoszenie dotyczyło awantury z partnerem, ale najważniejszy finał tej sprawy okazał się inny niż wynikało z pierwszej relacji.
Jak informuje Policja Wielkopolska, mundurowi otrzymali zgłoszenie we wtorek, 21 lipca 2026 roku, po godz. 20. Kobieta miała twierdzić, że jej partner zachowuje się agresywnie i rzuca nią o ścianę. Na miejscu policjanci ustalili jednak, że między parą doszło do sprzeczki słownej, a przemocy fizycznej wobec zgłaszającej nie potwierdzono.
Sprawdzenie w systemach ujawniło sądowy nakaz
Po sprawdzeniu uczestników interwencji w policyjnych systemach okazało się, że zgłaszająca jest osobą poszukiwaną. Kobieta została zatrzymana na podstawie nakazu wydanego przez Sąd Rejonowy w Jarocinie.
Powodem było doprowadzenie jej do zakładu karnego w celu odbycia kary 1 roku pozbawienia wolności. Jak podano w komunikacie, kara dotyczy przestępstwa z art. 160 kodeksu karnego, czyli narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
To kolejny przykład sytuacji, w której rutynowa interwencja policyjna prowadzi do wykonania wcześniejszego orzeczenia sądu. Sama domowa awantura nie zakończyła się tu potwierdzeniem przemocy fizycznej, ale doprowadziła do ujawnienia, że jedna z osób objęta jest nakazem zatrzymania i doprowadzenia.
Dodatkowy zarzut w odrębnej sprawie
Na tym sprawa się nie kończy. Zgodnie z informacją policji, dzień po zatrzymaniu 30-latka usłyszała również zarzut kierowania gróźb karalnych wobec innej kobiety. To odrębny wątek, niezwiązany bezpośrednio z samą interwencją domową.
Na tym etapie mowa o zarzucie, a nie o prawomocnym rozstrzygnięciu. Policja przypomina w komunikacie, że za przestępstwo gróźb karalnych grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Według komunikatu zatrzymana miała zostać jeszcze tego samego dnia przewieziona do Zakładu Karnego.
Artykuł napisany przy wykorzystaniu AI