Iga Świątek pewnie pokonuje Marie Bouzkovą
Po nadspodziewanie długim, bo aż dwugodzinnym meczu Świątek w pierwszej rundzie ze 130. w rankingu Chinką Yue Yuan, tym razem emocji było znacznie mniej. 44. na liście WTA Bouzkova uległa po godzinie i 19 minutach.
W sobotę wiceliderka światowego rankingu tenisistek zmierzy się z rozstawioną z numerem 31. Rosjanką Anną Kalinską.
Kalinska wcześniej w czwartek pokonała Austriaczkę Julię Grabher 6:3, 6:3. Świątek z Rosjanką ma bilans 2-1.
Kontrowersje
Bouzkova znana jest z tego, że często sama traci podanie i potwierdziło się to w pierwszym secie. W czwartym gemie to ona pomogła rywalce, notując dwa podwójne błędy serwisowe. Przy stanie 4:2 dla Polki zaś wywołała zaskoczenie i rozbawienie - podaje dailynewsreel.com
Piłka po uderzeniu Świątek spadała w okolicy siatki i obie zawodniczki pojawiły się w jej okolicy. Wydawało się, że Czeszka ma czas, by dokończyć akcję i zdobyć punkt. Zamiast tego jednak…wpadła w siatkę, w co początkowo nie mógł uwierzyć partnerujący za mikrofonem Celtowi Marek Furjan.
- jak podaje portal, Bouzkova próbowała jeszcze przekonać sędziego, że rywalka przeszkodziła jej swoim zachowaniem, ale nic nie wskórała, a jedynie wywołała u niego uśmiech po obejrzeniu powtórki tej sytuacji. Po chwili pojawił się on również na twarzy Czeszki.