Nie żyje Claudette Colvin. Kluczowa aktywistka w walce z segregacją rasową
W Teksasie zmarła Claudette Colvin – działaczka na rzecz praw obywatelskich, której postawa sprzed niemal 70 lat odegrała ważną rolę w przełamywaniu segregacji rasowej w Stanach Zjednoczonych. O śmierci aktywistki poinformowała we wtorek Fundacja Dziedzictwa Claudette Colvin. Jak przekazała jej przedstawicielka Ashley D. Roseboro, kobieta zmarła z przyczyn naturalnych.
Do wydarzenia, które na trwałe zapisało się w historii USA, doszło 2 marca 1955 roku w Montgomery w stanie Alabama. Kierowca autobusu wezwał wówczas policję, oskarżając czarnoskóre pasażerki o naruszenie obowiązujących przepisów segregacyjnych poprzez zajęcie miejsc przeznaczonych dla białych kobiet. Jedna z nich podporządkowała się poleceniom, jednak 15-letnia Claudette Colvin odmówiła przejścia na tył pojazdu. Została aresztowana.
W tamtym czasie w Montgomery narastało społeczne napięcie związane z codziennymi przejawami dyskryminacji w komunikacji miejskiej. Kilka miesięcy później, 1 grudnia 1955 roku, podobny sprzeciw wyraziła Rosa Parks – działaczka NAACP. To wydarzenie stało się bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia trwającego ponad rok bojkotu autobusów.
Decyzja, która zmieniła postrzeganie segregacji
Jak podkreśla Associated Press, bojkot ten nie tylko zmienił lokalne prawo, ale również wyniósł pastora Martina Luthera Kinga Jr. na ogólnokrajową scenę i zapoczątkował nowoczesny ruch na rzecz praw obywatelskich w USA. Sama Colvin była jedną z powódek w przełomowej sprawie sądowej, która doprowadziła do zniesienia segregacji rasowej w autobusach Montgomery.
Po latach tłumaczyła swoją decyzję słowami: – Chciałam wolności. Wiedziałam, że nie mogę się ruszyć. Historia trzymała mnie na tym siedzeniu.
Burmistrz Montgomery Steven Reed podkreślił, że czyn Colvin stworzył moralne i prawne fundamenty pod zmiany, które odmieniły Amerykę, choć jej rola przez długi czas pozostawała w cieniu.
– Jej życie pokazuje, że wielkie ruchy społeczne tworzą nie tylko najbardziej rozpoznawalne nazwiska, ale także ludzie, których odwaga pojawia się wcześnie, po cichu i często za ogromną osobistą cenę – ocenił Reed.
Dziedzictwo Claudette Colvin, jak dodał burmistrz, pozostaje zobowiązaniem do mówienia pełnej prawdy o historii i oddawania należnego miejsca wszystkim tym, którzy przyczynili się do walki o równość i sprawiedliwość.