Bliski Wschód na krawędzi. Izrael i państwa Zatoki apelują do USA

Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje wyjątkowo napięta. Jak poinformował „New York Times”, premier Izraela Benjamin Netanjahu miał zwrócić się do prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa z prośbą o odłożenie w czasie ewentualnego amerykańskiego ataku zbrojnego na Iran. Doniesienia te pojawiają się w momencie nasilonych protestów w Iranie oraz rosnącej presji dyplomatycznej ze strony państw regionu.

Izraelska armia

i

Autor: Israel Defense Forces/Facebook/ CC0 3.0 Izraelska armia

Rozmowa Trumpa z Netanjahu bez szczegółów

Informacje o prośbie izraelskiego premiera podał nowojorski dziennik, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela administracji USA. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła w czwartek, że Donald Trump rozmawiał z Benjaminem Netanjahu, jednak odmówiła ujawnienia szczegółów tej rozmowy, do której miało dojść dzień wcześniej. Brak oficjalnych informacji tylko podsyca spekulacje dotyczące dalszych kroków Waszyngtonu wobec Teheranu.

TRUMP CHCE GRENLDANDII BY POWIĘKSZYĆ USA NA MAPIE!? WIELIŃSKI I RIGAMONTI ODKRYWAJĄ KARTY

Apel państw Zatoki Perskiej

Jak przekazał przedstawiciel władz jednego z krajów Zatoki Perskiej, o powstrzymanie się od ataku na Iran do administracji Trumpa apelowały również Katar, Arabia Saudyjska, Oman oraz Egipt. W ciągu dwóch dni przedstawiciele tych państw mieli kontaktować się z Amerykanami, ostrzegając, że uderzenie na Iran może doprowadzić do szerokiego konfliktu regionalnego. Jednocześnie kraje te zwracały się do Iranu z apelem, by w przypadku amerykańskiego ataku nie podejmował działań odwetowych wobec państw regionu. Wcześniej wysoki rangą saudyjski urzędnik w rozmowie z AFP mówił o „poważnych reperkusjach”, jakie mogłaby przynieść eskalacja.

Protesty w Iranie i wstrzymane przygotowania

Donald Trump poinformował w środę, że otrzymał sygnały, iż w Iranie zaprzestano zabijania demonstrantów oraz odwołano planowane egzekucje aresztowanych. Po tych słowach, jak zauważa „New York Times”, przygotowania do ewentualnego ataku na Iran wydają się być wstrzymane. Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia w odpowiedzi na gwałtownie pogarszającą się sytuację gospodarczą i szybko przerodziły się w jeden z największych od lat zrywów społecznych przeciwko reżimowi. Według różnych szacunków mediów i organizacji pozarządowych podczas ich tłumienia zginęło od 2,5 tysiąca do nawet 20 tysięcy osób, choć weryfikację tych danych utrudnia wprowadzona przez Teheran blokada internetu.

Zobacz także: Masowe protesty w Minnesocie w USA