Rozmowa Trumpa z Netanjahu bez szczegółów
Informacje o prośbie izraelskiego premiera podał nowojorski dziennik, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela administracji USA. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła w czwartek, że Donald Trump rozmawiał z Benjaminem Netanjahu, jednak odmówiła ujawnienia szczegółów tej rozmowy, do której miało dojść dzień wcześniej. Brak oficjalnych informacji tylko podsyca spekulacje dotyczące dalszych kroków Waszyngtonu wobec Teheranu.
Apel państw Zatoki Perskiej
Jak przekazał przedstawiciel władz jednego z krajów Zatoki Perskiej, o powstrzymanie się od ataku na Iran do administracji Trumpa apelowały również Katar, Arabia Saudyjska, Oman oraz Egipt. W ciągu dwóch dni przedstawiciele tych państw mieli kontaktować się z Amerykanami, ostrzegając, że uderzenie na Iran może doprowadzić do szerokiego konfliktu regionalnego. Jednocześnie kraje te zwracały się do Iranu z apelem, by w przypadku amerykańskiego ataku nie podejmował działań odwetowych wobec państw regionu. Wcześniej wysoki rangą saudyjski urzędnik w rozmowie z AFP mówił o „poważnych reperkusjach”, jakie mogłaby przynieść eskalacja.
Protesty w Iranie i wstrzymane przygotowania
Donald Trump poinformował w środę, że otrzymał sygnały, iż w Iranie zaprzestano zabijania demonstrantów oraz odwołano planowane egzekucje aresztowanych. Po tych słowach, jak zauważa „New York Times”, przygotowania do ewentualnego ataku na Iran wydają się być wstrzymane. Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia w odpowiedzi na gwałtownie pogarszającą się sytuację gospodarczą i szybko przerodziły się w jeden z największych od lat zrywów społecznych przeciwko reżimowi. Według różnych szacunków mediów i organizacji pozarządowych podczas ich tłumienia zginęło od 2,5 tysiąca do nawet 20 tysięcy osób, choć weryfikację tych danych utrudnia wprowadzona przez Teheran blokada internetu.
Zobacz także: Masowe protesty w Minnesocie w USA