Nie da się ukryć, że branża koncertowa - i wydarzeń na żywo ogółem - została wyjątkowo mocno uderzona przez pandemię COVID-19. Zaplanowane koncerty i eventy zostały odwołane, a nowe nie mogły być organizowane. Świat ten zaczął wracać powoli do normy w 2022 roku, kiedy to liczba ogłaszanych koncertów była naprawdę zaskakująca - w niczym jednak nie przeszkodziło to fanom i fankom muzyki, którzy tłumie ruszali po kupno biletów.
Nieoczekiwanie zainteresowanie wydarzeniami na żywo po dwóch latach posuchy obróciło się przeciwko samym kupującym. Chodzi o taktyki, które zaczęły być stosowane przy okazji procesu sprzedaży, jak chociażby budzące ogromne emocje tzw. "dynamicznie rosnące ceny biletów". W procederze tym koszta wejściówek rosną w miarę zainteresowania nimi i ich sprzedaży. Sęk w tym, że decydujący się na udział w transakcji nie wiedzieli nawet, czy po odstaniu swojego czasu w kolejce - kolejny budzący kontrowersje aspekt - będzie miał możliwość kupna biletu w osiągalnej dla przeciętnego człowieka cenie - o ile w ogóle te byłby jeszcze dostępne.
Afera wokół nowych taktyk stosowanych podczas sprzedaży biletów wybuchły w Europie szczególnie w 2024 roku, przy okazji trasy koncertowej zespołu Oasis. Fani i fanki, którzy chcieli wejść w posiadanie wejściówek stojąc w gigantycznych, wirtualnych kolejkach nie zdawali sobie sprawy z tego, że tych w stosunkowo niskich cenach już nie ma, a jedyne, do jakich mają dostęp to te kosztujące fortunę, co miało związek z wyrażeniem zgody przez zespół na zastosowanie wyżej wspomnianej taktyki "dynamicznych cen".
Już wtedy sprawie zaczął się przyglądać brytyjski rząd, teraz okazuje się, że sytuacja odbiła się szerokim echem także w Unii Europejskiej, która chce wprowadzić w związku z tym konkretne rozwiązania i regulacje.
Będą unijne regulacje, dotyczące procesu sprzedaży biletów?
Jak wynika z artykułu "Ticket buyers to see how many seats remain at each price while queuing online" autorstwa Christiny Finn, opublikowanego na łamach "The Journal", Michael Grath - Komisarz Unii Europejskiej ds. demokracji, wymiaru sprawiedliwości, praworządności i ochrony konsumentów - zamierza wprowadzić konkretne przepisy, które będą wymagać działań ze strony promotorów koncertów. Chodzi o regulację, na podstawie której będą oni zobowiązani do ujawnienia informacji, ile biletów jest dostępnych w każdym przedziale cenowy w trakcie stania w wirtualnej kolejce. Grathowi ma zależeć, aby już na tym etapie konsumenci wiedzieli, jak wygląda proces sprzedaży oraz ile, jakie i w jakich cenach wejściówki są dostępne. Niestety, już istniejące unijne przepisy wykluczają możliwość jakiegokolwiek ingerowania w ceny biletów, w tym także zakazania procederu "dynamicznych cen".
Przepisy te mają być częścią większej ustawy o uczciwości cenowej, która ma zostać przedstawiona i wcielona w życie jesienią, podczas sprawowania przez Irlandię rezydencji w Unii Europejskiej. Co ciekawe, kwestia ta ma dotyczyć także cen biletów hotelowych i lotniczych. Niestety, proces wprowadzenia opisanych tu zmian może zająć aż kilka lat. Ustawa o uczciwości cyfrowej ma także zwracać uwagę i regulować takie kwestie, jak wpadanie w pułapki płatnych subskrypcji oraz działania handlowe i reklamowe influencerów w mediach społecznościowych.