Spis treści
Dominika Serowska rozkręca karierę w show-biznesie
O Dominice Serowskiej zaczęło być głośno, gdy związała się z tancerzem Marcinem Hakielem. Zakochani pokazywali się razem na salonach w czasie, gdy prywatne perypetie choreografa nie schodziły z pierwszych stron gazet. Z upływem czasu partnerka Hakiela zaczęła coraz śmielej budować własną pozycję w mediach. Nawet po urodzeniu dziecka nie zrezygnowała z bywania na salonach. Zaledwie kilka miesięcy po porodzie wzięła udział w reality-show "Królowa przetrwania", do którego zdjęcia realizowano w egzotycznej Tajlandii.
Zobacz też: Gwiazda TVN, dziewczyna Hakiela i żona Rutkowskiego przyłapane w knajpie. Co za widoki!
Ukochana Marcina Hakiela odpowiada na krytykę po wywiadzie
Występ w "Królowej przetrwania" miał być dla Serowskiej przepustką do szerszej rozpoznawalności. Choć program wymagał od uczestniczek zmierzenia się z trudnymi warunkami i ekstremalną rywalizacją, a sama celebrytka nie zagrzała w nim miejsca na długo, jej udział sprawił, że nazwisko ukochanej Hakiela zaczęło coraz częściej pojawiać się w mediach.
Po powrocie z Tajlandii Dominika Serowska zaczęła brylować w programach rozrywkowych i udzielać wywiadów. Jednym z nich była rozmowa z popularnym podcasterem Żurnalistą. To właśnie sposób zapowiedzi tego materiału wywołał falę oburzenia wśród internautów.
Gdy w mediach społecznościowych opublikowano fragmenty promujące najnowszy odcinek, w komentarzach wybuchła burza. Część widzów zarzuciła Serowskiej, że w przestrzeni publicznej wciąż wałkuje temat poprzedniej relacji Marcina Hakiela. W sieci nie zabrakło ostrych i krytycznych słów pod adresem celebrytki.
Partnerka tancerza szybko odniosła się do zamieszania. W internecie wprost przyznała, że nie podoba jej się tytuł, jakim opatrzono zapowiedź wywiadu u Żurnalisty. Wyjaśniła też, że nie miała żadnego wpływu na to, w jaki sposób podcast był promowany w sieci.
Serowska zaapelowała do swoich odbiorców, prosząc, aby nie oceniali jej słów tylko na podstawie wyciętych fragmentów wideo. Zwróciła uwagę, że dopiero wysłuchanie całej rozmowy pozwala zrozumieć pełen kontekst jej wypowiedzi i wyrobić sobie obiektywną opinię na temat poruszanych tam kwestii.
"Czy jestem zadowolona z tytułu tego podcastu? Nie. Czy kogoś to interesuje? Też nie. Czy miałam na to wpływ? Nie - wyznała Dominika Serowska.