Michael Jackson wystąpił w Polsce tylko raz i to w czasach, gdy do naszego kraju zaglądał mało kto. Artysta zagrał swój jedyny koncert na warszawskim lotnisku Bemowo w piątek, 20 września, w ramach tournée „HIStory World Tour”.
Po takiej posusze, kiedy jedna czy dwie gwiazdy w ciągu roku przyjeżdżały do Polski, to te lata 90. były absolutnym fenomenem. Mieliśmy wtedy cały wysyp gwiazd światowego formatu, które do nas przyjeżdżały. No i koncert, na który czekała cała Polska - Michael Jackson na warszawskim Lotnisku Bemowo w 1996 roku - wspominał dziennikarz muzyczny, Marek Sierocki.
Koncert Michaela Jacksona w Polsce
120 tysięcy. Tyle osób bawiło się na jedynym w historii koncercie „kosmicznego Michaela” w Polsce, co było drugim najwyższym wynikiem frekwencyjnym trasy „HIStory World Tour”. Lepsi okazali się jedynie Czesi, których na show w Pradze przybyło 127 tysięcy. Dziennikarz muzyczny Robert Leszczyński relacjonował praski koncert Jacksona na łamach „Gazety Wyborczej”, przygotowując wielbicieli na przyjazd niekwestionowanego showmana.
To nie był tradycyjny koncert, ale rodzaj starannie wyreżyserowanego, multimedialnego spektaklu z inscenizacjami wideoklipów, scenami tańca, pokazami filmowymi, ciągłymi zmianami dekoracji. (...) Najlepszy koncert, jaki widziałem w życiu. Ale czy na pewno koncert...?
Ceny biletów na koncert Michaela Jacksona w Polsce
Bilety na koncert Jacksona w Warszawie dostępne były w trzech wariantach cenowych: po 30, 40 i 50 złotych. Często spotykam się z komentarzami wyrażającymi zaskoczenie tym faktem. Jak to możliwe, że za występ gwiazdy wszech czasów trzeba było zapłacić mniej niż dzisiaj za bilet do teatru? Weźmy pod uwagę realia tamtych czasów. W 1996 roku średnie miesięczne wynagrodzenie w Polsce wynosiło według danych GUS 873 PLN. Średnie wynagrodzenie w sierpniu 2024 roku to 8189,74 złotych. Posługując się przykładem wspomnianej Taylor Swift, na koncert której bilety pod sceną kosztowały 690 złotych, można rzeczywiście stwierdzić, że bilety na wydarzenia muzyczne są dziś relatywnie droższe, co nie zmienia faktu, że trzy dekady temu wydatek rzędu 50 złotych był wyraźnie odczuwalny.