Taco Hemingway na celowniku GIF. Wytwórnia zapowiada skargę w sprawie decyzji o ocenzurowaniu piosenki

2026-04-17 21:40

Taco Hemingway należy do grona najpopularniejszych artystów w Polsce, a jego utwory docierają do milionów słuchaczy. Twórczość rapera znalazła się jednak w centrum zainteresowania Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego ze względu na tekst piosenki "Zakochałem się pod apteką". Instytucja wydała właśnie decyzję, która wywołała poruszenie wśród fanów.

Krok podjęty przez urzędników względem twórczości Taco Hemingwaya wywołał prawdziwą burzę w przestrzeni internetowej. Związana z popularnym muzykiem wytwórnia 2020 błyskawicznie zaprotestowała, otwarcie krytykując ograniczanie swobody wypowiedzi artystycznej. Kwestią utworu "Zakochałem się pod apteką" zajęli się ponadto branżowi specjaliści. Warto przybliżyć szczegóły tego nietypowego zamieszania.

Taco Hemingway i afera wokół "Zakochałem się pod apteką"

Piosenka miała swoją premierę w ostatnich dniach grudnia minionego roku. Utytułowany raper Taco Hemingway powrócił na rynek z nowym materiałem, do którego stworzył warstwę liryczną. Już w lutym media obiegła informacja, że Główny Inspektorat Farmaceutyczny wziął kawałek "Zakochałem się pod apteką" pod lupę, ponieważ w jego słowach pada nazwa powszechnie znanego preparatu przeciwbólowego. Rzecznik urzędu przekazał wtedy, że prowadzono rozmowy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, gdyż jedna z substancji czynnych medykamentu jest objęta prawem antynarkotykowym. Cała sytuacja odbiła się w sieci na tyle dużym echem, że zbulwersowana młodzież ruszyła do aptek, aby nabywać wspomniany w piosence specyfik. Fani odkryli też, że nazwa tego samego leku padała w twórczości Taco już ponad dekadę wcześniej.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny żąda zmiany w piosence

Rozstrzygnięcie w tej sprawie wyszło na jaw 17 kwietnia. Główny Inspektorat Farmaceutyczny nakazał wymazanie nazwy medykamentu z utworu "Zakochałem się pod apteką", traktując użycie tego słowa jako formę reklamy aptecznego asortymentu. Takie oficjalne stanowisko instytucji przekazała opinii publicznej jej rzeczniczka, Olga Sierpniowska.

"Decyzja GIF nakazuje zaprzestania reklamy produktu leczniczego w części, w jakiej piosenka 'Zakochałem się pod apteką' wskazuje nazwę produktu leczniczego solpadeina" - czytamy.

Wytwórnia staje w obronie rapera

Wytwórnią 2020 współpracująca z Taco Hemingwayem odpowiedziała na decyzję GIF wręcz błyskawicznie. Jej przedstawiciele zadeklarowali natychmiastowe skierowanie sprawy do Sądu Administracyjnego, wytykając urzędnikom brak merytorycznych podstaw dla wydanego zakazu. W komunikacie podkreślili, że inspektorat nie udowodnił powiązań muzyka z producentem czy dystrybutorem leku ani też jego chęci reklamowania środka. Zespół artysty wprost nazwał decyzję cenzurą, dodając przy tym, że swoboda twórcza podlega ochronie w przepisach prawa polskiego oraz unijnego.

"Jako wytwórnia 2020, wydawca płyty 'Latarnie wszędzie dawno zgasły', oświadczamy, że utwór 'Zakochałem się pod apteką' powstał całkowicie niezależnie. Ani autor, ani wydawca nie współpracowali i nie współpracują z żadnym producentem czy dystrybutorem leków. [...] W wydanej decyzji GIF nie przedstawia żadnych dowodów potwierdzających współpracę ani zamiar promowania produktu. Przyjmuje natomiast postawę o charakterze cenzorskim, ingerując w istotę wolności twórczej. Uważamy tę decyzję za niedopuszczalne naruszenie wolności słowa" - brzmi oświadczenie.

Fani grzmią. Hirek Wrona komentuje sprawę

Wymóg ocenzurowania kawałka spotkał się z ogromnym niezadowoleniem ze strony miłośników twórczości rapera. Odbiorcy stanowczo odrzucają narrację, według której wers 'kupiłam ci Solpadeinę, to totalnie dziwne, ale Carpe Diem' miałby stanowić kampanię reklamową. Swojego oburzenia nie kryją nie tylko sympatycy i wydawcy muzyka, ale również znawcy branży. Serwis "Plejada" poprosił o opinię Hirka Wronę, doświadczonego dziennikarza analizującego krajowy rynek hip-hopowy, który nie dopatrzył się znamion lokowania produktu.

"Odbieram to jako część tekstu, akurat mu pasowało do rymu. Bez zamiaru reklamowania leku. Wręcz ja bym tutaj doszukiwał się zniechęcania do kupowania tego leku. Nie sądzę, żeby było to jakoś społecznie szkodliwe. [...] Ja bym tutaj nie doszukiwał się jakiegoś specjalnie ukrytego product placementu. Na pewno nie u Taco Hemingwaya. To tak samo jakby można było zarzucić mu konsumpcjonizm w utworze '6 zer'. Jakaś abstrakcja zupełna" - powiedział.

Sonda
Którego z tych raperów cenisz sobie najbardziej?
Pogrzeb Jacka Magiery. Salwa honorowa i racowisko