Spis treści
Agnieszka i Karolina wygrały "Love Never Lies"
Agnieszka i Karolina były już znane przed hitem Netflixa "Love Never Lies". Obie postanowiły spróbować swoich sił jako modelki w "Top Model". Jurorzy wtedy odrzucili Karolinę i postanowili zabrać Agnieszkę. Dziewczyna pojawiła się w Domu Modelek 9 edycji show, ale ostatecznie zajęła 11. miejsce. Dała się tam poznać jako niezwykle charakterna osoba. Po programie razem z jeszcze wtedy dziewczyną rozwijały swoje media społecznościowe. Opowiadały o tym, jak wygląda życie pary LGBTQ+ w Polsce.
W pewnym momencie postanowiły jednak wziąć udział w "Love Never Lies" w Netflixie. Dziewczyny miały ze sobą różne kryzysy - Karolina nie mogła sobie poradzić z władczością swojej partnerki, a Agnieszka z heteroseksualnymi relacjami swojej dziewczyny. Ostatecznie dziewczyny wygrały program, ponieważ okazały się najbardziej szczere względem siebie i pozostałych uczestników.
Latem/jesienią 2025 Karolina i Agnieszka wzięły ślub we włoskiej Toskanii. Towarzyszyli im najbliżsi, którzy na miejscu mogli skosztować m.in. tort z Tiramusu. Po ślubie Karolina przekazała, że to ona przyjmuje nazwisko żony i obie teraz nazywają się Skrzeczkowskie. Jednocześnie nie ukrywają, że pragną obie zostać mamami. Niedawno sprawdzały swoje rezerwy jajnikowe i chcą zacząć powoli podejmować decyzję, jak to będzie wyglądać w przyszłości.
Karolina i Agnieszka o terapii. Dlatego z niej skorzystały
Mało kto się spodziewał, że dziewczyny niecały rok po ślubie przekażą takie wieści. Okazało się, że w 2024 postanowiły skorzystać z terapii dla par. Jak napisała Karolina - bały się tego, ale wiedziały, iż muszą to zrobić.
- Przez 9 lat naszego związku przeszłyśmy wiele – piękne chwile, ale też momenty, w których po prostu przestałyśmy się rozumieć. Terapia nie zmieniła nas w kogoś innego. Pomogła nam wrócić do siebie. Dobry związek nie polega na tym, że dwie osoby stają się jedną. Polega na tym, że obie mają przestrzeń, żeby pozostać sobą. Bo nie da się rozwijać tam, gdzie brakuje wolności, zaufania i wzajemnego zrozumienia - napisała Karolina.
Dziewczyny są ze sobą ponad 9 lat i obie się zmieniły.
- Zamiast próbować zatrzymać to, kim byłyśmy kiedyś, zaczęłyśmy poznawać siebie na nowo. Nie wyszłyśmy z terapii jako inne osoby. Po prostu zaczęłyśmy lepiej rozumieć siebie nawzajem. I to wystarczyło, żeby znowu poczuć się bardzo blisko, a może nawet bliżej niż kiedykolwiek. Przez długi czas wydawało mi się, że skoro się kochamy, to to wystarczy. Teraz wiem, że miłość i umiejętność komunikacji to dwie różne rzeczy. Najpiękniejsze było to, że przestałyśmy szukać winnej. Zamiast pytać: "Kto ma rację?", zaczęłyśmy pytać: "Co druga osoba próbuje mi powiedzieć?" - napisała Karolina.
Dziewczyna przyznaje, że momentami miały problem ze zrozumieniem niektórych swoich reakcji, ale zamiast próbować je zmienić - zaczęły się uczyć je rozumieć i jeszcze więcej rozmawiać.
- Nie wyszłyśmy z terapii jako idealna para. Wyszłyśmy z niej jako para, która potrafi usłyszeć nie tylko słowa, ale też emocje, które za nimi stoją - podsumowała Karolina.