Spis treści
Dominika Serowska podbija polski show-biznes
Ostatnio nazwisko Dominiki Serowskiej często pojawia się w przestrzeni publicznej. Partnerka Marcina Hakiela coraz odważniej stawia kroki w świecie telewizji, próbując sił w różnorodnych formatach. Publiczność miała okazję oglądać ją między innymi w takich produkcjach jak "99 - Gra o wszystko" oraz "Królowa przetrwania". Mimo że jej udział w tych programach był stosunkowo krótki, celebrytka nie zwalnia tempa i chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami w licznych wywiadach. W jednej z niedawnych rozmów uchyliła rąbka tajemnicy na temat swojego życia osobistego, ujawniając, że jeśli chodzi o wychowanie małego Romea, jej poglądy znacząco różnią się od podejścia jej partnera.
Zobacz też: Gwiazda TVN, dziewczyna Hakiela i żona Rutkowskiego przyłapane w knajpie. Co za widoki!
Partnerka Hakiela krytykuje bezstresowe wychowanie. Padły mocne słowa
Dominika Serowska nie owija w bawełnę i przyznaje, że w kwestiach domowych jest zwolenniczką jasnych i dość rygorystycznych zasad. Zaznacza, że jej metody wychowawcze są o wiele bardziej stanowcze w porównaniu do tych stosowanych przez Marcina Hakiela. Znany tancerz wykazuje się dużą dozą cierpliwości i wyrozumiałości, natomiast Serowska kładzie nacisk na konsekwencję w działaniu. Według celebrytki, kluczowe jest, aby dziecko miało świadomość, kto w rodzinie ma decydujący głos. Uważa ona, że polecenia wydawane przez rodziców nie mogą spotykać się z obojętnością czy być odkładane na później. Gdy ojciec lub matka o coś proszą, zadaniem dziecka jest to po prostu zrobić.
"My mamy zupełnie inne wizje wychowawcze, dlatego śmieję się, że nie wiem, co będzie z młodym naszym. Ja jestem raczej radykalna. Uważam, że dzieci muszą mieć różne zasady wyznaczone, a Marcin ma bardzo dużo wyrozumiałości w stosunku do dzieci. (...) Wychodzę z założenia, że jeżeli rodzic coś mówi do dziecka i o coś go prosi, to nie może zostać zlany 5 razy, tylko to dziecko ma się słuchać, ma iść i to zrobić. Od tego jest ten rodzic. Jest różnica między byciem rodzicem a byciem koleżanką ze szkoły" - powiedziała Dominika.
Serowska zwróciła również uwagę na ewoluujące trendy w wychowywaniu pociech. Odniosła się do czasów swojej młodości, przypadającej na lata 90., kiedy to idea bezstresowego wychowania w ogóle nie istniała w powszechnej świadomości. Obecnie, jak zauważa, wielu rodziców odczuwa strach przed korygowaniem zachowania swoich dzieci, co w efekcie prowadzi do sytuacji, gdzie najmłodszym pozwala się praktycznie na wszystko. Ukochana Hakiela jest zdania, że taki model nie zawsze przynosi pozytywne rezultaty. W jej opinii, oprócz miłości i wsparcia, dzieci niezbędnie potrzebują wyraźnie wytyczonych granic.
Zobacz też: To koniec cukierkowej telewizji? Serowska chce ją rozwalić od środka!
"Ja byłam wychowywana w latach 90., gdzie nie było czegoś takiego, jak bezstresowe wychowanie. Ja byłam grzecznym dzieckiem, ale wiem, że potem weszła ta moda na to, żeby było bezstresowo, że na dziecko nie można nic powiedzieć, zwrócić uwagi. Myślę, że to poszło w trochę niefajnym kierunku. Musi być ten balans i środek tego, że nie można na wszystko sobie pozwolić" - mówiła Dominika Serowska.