Gerardo Taracena był postacią niezwykle cenioną w meksykańskim kinie. Jego wszechstronność pozwalała mu z powodzeniem wcielać się w różnorodne role, od twardych przestępców po postacie historyczne. Trzy nominacje do prestiżowej nagrody Ariel, przyznawanej przez Meksykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej, świadczą o jego ogromnym talencie i wkładzie w rozwój kinematografii. Mężczyzna miał 55 lat.
Gerardo Taracena zmarł niespodziewanie. Meksykański aktor miał 55 lat
Wspomniana akademia filmowa w Meksyku, informując o śmierci cenionego artysty, podkreśliła, że był on "fundamentalnym aktorem meksykańskiego kina, którego obecność na ekranie pozostawiła intensywny, szczery i głęboko ludzki ślad". Gerardo Taracena urodził się w marcu 1970 roku, co oznacza, że zmarł w wieku zaledwie 55 lat. Przyczyny jego śmierci nie są znane, ale jak możemy się dowiedzieć z medialnych doniesień: aktywnie pracował ostatnio nad dwoma kolejnymi projektami, a dwie produkcje z jego udziałem są już w postprodukcji. Meksykańska prasa podaje, że aktor odszedł 31 stycznia w swoim domu w mieście Meksyk.
ZOBACZ TEŻ: "Metro" skończyło 35 lat! W musicalu grały same gwiazdy. Tak dziś wyglądają!
Gwiazdor "Narcos" i "Apocalypto" nie żyje
Taracena zadebiutował w latach 90. i poza aktorstwem zajmował się też tańcem, ale to późniejsze filmy akcji przyniosły mu wielką popularność. Stał się jedną z największych gwiazd kina zarówno meksykańskiego, jak i amerykańskiego o tematyce związanej z Meksykiem. Wystąpił w nominowanym do Oscara i Złotego Globu filmie "Apocalypto" z 2006 roku. Z kolei roku 2018 pojawił się w netflixowym serialu "Narcos: Meksyk", który powstał jako seria dodatkowa do amerykańskiego "Narcos".