Spis treści
Mandaryna o rodzinnym odcinku "Tańca z Gwiazdami". Tłumaczy swój zachwyt
Specjalne wydanie programu Polsatu, w którym na parkiecie pojawiają się bliscy gwiazd, niezmiennie dostarcza wielu wzruszeń. To moment, kiedy znane osoby mogą uchylić rąbka tajemnicy i pokazać prywatne relacje. Marta Wiśniewska w pełni wykorzystała tę szansę. Wokalistka wprost przyznała, że od dawna czekała na taki występ i była niezwykle szczęśliwa po jego zakończeniu.
Była żona Michała Wiśniewskiego zaznaczyła, że nie był to jedynie kolejny, wyuczony układ taneczny. Dla piosenkarki stał się on sposobnością do uzewnętrznienia swoich prawdziwych uczuć i pokazania publiczności tego, co ma dla niej największą wartość.
Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami" - kto odpadł w odcinku rodzinnym? Zapadł werdykt!
Marta Wiśniewska wspomina występ z dziećmi: "Taką piękną klamrą to się wszystko zapięło"
Odcinek, w którym gwiazdom towarzyszą ich rodziny, zawsze obfituje w wyjątkowe chwile. Uczestnicy "Tańca z Gwiazdami" mają wtedy szansę zaprosić na scenę członków rodziny i odkryć przed telewidzami bardziej osobistą stronę swojego życia. Mandaryna podeszła do tego zadania bardzo wyjątkowo. Po zaprezentowaniu układu artystka promieniała ze szczęścia, podkreślając, że był to moment, na który bardzo długo wyczekiwała.
Jak przyznała wokalistka, pojawienie się na parkiecie u boku bliskich nie było dla niej zwykłym odtańczeniem choreografii. Występ stanowił dla niej szansę na podzielenie się z widzami prawdziwymi, najskrytszymi emocjami i wartościami.
Wokalistka nie kryła wzruszenia i dziękowała za niezwykłą oprawę muzyczną całego pokazu. Piosenkarka zaznaczyła, że wykonanie utworu przez Michała Wiśniewskiego i ich córkę Etiennette miało dla niej kolosalne znaczenie. Taki akompaniament sprawił, że całe show nabrało niesamowicie osobistego klimatu.
Zobacz też: Mandaryna cała we łzach. To działo się po odcinku rodzinnym w "Tańcu z Gwiazdami" [GALERIA]
Dla Mandaryny odcinek rodzinny miał wyjątkowy wymiar. Nie zależało jej na zaciętej rywalizacji i zbieraniu jak najwyższych not od jurorów. Głównym celem piosenkarki było pokazanie na parkiecie własnych uczuć i otworzenie się przed oglądającymi show.
No mega się cieszymy, w końcu mogliśmy na odcinku rodzinnym pokazać tak naprawdę, co nam w duszy gra. W ogóle bardzo, bardzo im dziękujemy, że Michał i Eti zaśpiewali nam tę piosenkę. No naprawdę to... Taką piękną klamrą to się wszystko zapięło. I niesamowite, że też mogłam z tymi dwomana ananaskami pokazać, co nam wspólnie w duszy gra - relacjonowała "Super Expressowi" po swoim występnie przejęta Mandaryna.
Rozmowę przeprowadziła Julita Buczek.