Spis treści
Ksiądz Rafał Główczyński zyskał ogromną popularność dzięki swojej aktywności w mediach społecznościowych. Duchowny zaprezentował się również szerszej widowni od zupełnie innej strony, biorąc udział w telewizyjnym formacie "The Traitors. Zdrajcy". Teraz lubiany kapłan postanowił skomentować niezwykle gorący temat, jakim są upominki wręczane maluchom z okazji przyjęcia sakramentu.
Pierwsza Komunia Święta i zmiana podejścia do prezentów. Ten temat budzi spory
Zwyczaj obdarowywania najmłodszych w dniu komunii uległ na przestrzeni dekad drastycznej przemianie. Dawniej bliscy przekazywali symboliczne dewocjonalia wspierające rozwój wiary, takie jak medaliki, różańce, modlitewniki oraz święte obrazki. Obecnie religijny wymiar wydarzenia mocno ustępuje miejsca rosnącemu konsumpcjonizmowi. Goście wręczają dziś dzieciom kosztowną elektronikę, konsole do gier, smartfony, markowe zegarki, nowoczesne rowery czy nawet quady. Taki przepych rodzi uzasadnione wątpliwości co do zachowania pierwotnego charakteru uroczystości. Na początku maja całe to zjawisko postanowił skomentować internetowy "Ksiądz z osiedla".
"Ksiądz z Osiedla" wprost o drogich prezentach. Robią z dzieci materialistów?
Popularny kapłan w wywiadzie udzielonym serwisowi "Plejada" z żalem zauważył pewną niepokojącą tendencję. Z jego obserwacji wynika, że rodziny decydujące się na skromne przeżywanie uroczystości stanowią w dzisiejszych czasach mniejszość. Znacznie większa grupa traktuje obrządek kościelny jedynie jako tło do zorganizowania zabawy z bliskimi.
"Coraz bardziej widać skrajności, tj. część rodziców (mniejsza) chce, żeby to było wydarzenie duchowe, zachęcają rodziny, aby nie było drogich prezentów, optują za skromnymi strojami podczas Uroczystości, mówią dzieciom o Jezusie. Spora część traktuje to jako fajną imprezę z drogimi prezentami dla dzieci, a przyjęcie komunii jest tylko dodatkiem" - ocenił.
Ks. Główczyński podkreślił jednocześnie, że takie komercyjne podejście krewnych może przynieść bardzo negatywne skutki w późniejszym życiu pociech. Chociaż dorośli zazwyczaj kierują się szczerymi intencjami i chcą dla najmłodszych wszystkiego co najlepsze, luksus potrafi mocno oderwać młodych ludzi od codziennych realiów.
"Co do drogich imprez i prezentów, to szkoda mi rodziców, którzy robią to z dobrych intencji, chcą dla dziecka jak najlepiej, jak najpiękniej, jak najdrożej, ale później, to często obraca się przeciwko nim - dzieciaki obdarowywane w ten sposób, szybko stają się materialistami i mają coraz większe, odrealnione od sytuacji rodzinnej oczekiwania" - przekazał.