Spis treści
Gwiazda „Barw szczęścia” jest matką dwójki dzieci
Kamila Kamińska, 36-letnia aktorka, swoją pierwszą dużą rolę filmową zagrała w produkcji „Najlepszy” z 2017 roku. Za kreację w dziele Łukasza Palkowskiego artystka została uhonorowana na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodą za profesjonalny debiut. Zwycięstwo w prestiżowym konkursie otworzyło jej drzwi do kariery w rodzimym show-biznesie i zaowocowało udziałem w wielu znanych projektach.
Od 2019 do 2021 roku aktorka występowała w telenoweli „Zakochani po uszy”, gdzie partnerował jej 40-letni Michał Meyer. Choć na ekranie tworzyli oni parę, ich relacja z czasem przeniosła się także do świata rzeczywistego, a wszystko zaczęło się po tym, jak scenarzyści zadecydowali o rozdzieleniu serialowych bohaterów. Na początku zakochani trzymali swój związek w tajemnicy.
Z upływem czasu para zaczęła jednak śmielej opowiadać o swoim prywatnym życiu w sieci. 17 maja 2021 roku aktorzy powitali na świecie pierwsze dziecko, córkę Jaśminę. Niedługo po narodzinach dziewczynki zakochani się zaręczyli, jednak do dziś nie sformalizowali jeszcze swojego związku. Z kolei 22 października 2023 roku ich rodzina powiększyła się o synka, Witolda.
Zobacz również: W przeszłości grała Siostrę Faustynę. Teraz usłyszała od księdza, że nie może wziąć udziału w pielgrzymce
Kamila Kamińska opowiada o karmieniu piersią 5-letniej Jaśminy
Gwiazda często opowiada w mediach społecznościowych o swoich doświadczeniach związanych z macierzyństwem. Jeden z jej niedawnych wpisów na Instagramie wywołał prawdziwą burzę. Aktorka, wcielająca się w rolę Reginy w serialu „Barwy szczęścia”, postanowiła opowiedzieć o swojej „mlecznej drodze” i ujawniła, że nadal karmi piersią swoją 5-letnią córkę.
Temat ten zyskał na popularności i z internetu szybko trafił na antenę telewizyjną. W studiu „Dzień Dobry TVN” aktorka wyjaśniła, że czynność ta jest dla niej sposobem na budowanie szczególnej więzi z jej pociechami.
"Wydaje mi się, że nie jest to popularne [tzw. "karminie bliskościowe" - przyp. red.]. [...] Na początku jest to karmienie, żeby wyżywić, potem jest to bardziej "bliskościowe" i jest to nasza decyzja. Każdy ma teorie, co jest normalne, a co nie jest normalne. I tutaj wychodzę z założenia, że normalne jest to, co podpowiada nam intuicja i my sami. [...] Uważam, że jeśli robisz coś z serca i naturalnie, to ludzi to czasem dziwi - mówiła aktorka."
W porannym formacie stacji aktorka przyznała również, że na początku była przekonana o krótkim okresie karmienia. Czas jednak płynął, mijały kolejne miesiące i lata, a pokarm u gwiazdy nadal był obecny.
"Tak się nie stało, nadal miałam mleko, a ona nadal potrzebę i to się tak przedłuża. Widzę, że z jej strony jest duża potrzeba. [...] Oprócz tego, że jest to czas bliskości, to też wartości odżywczych - podkreśliła Kamila Kamińska."
W telewizyjnym wystąpieniu artystka zaznaczyła, że każda kobieta powinna podążać własną ścieżką w kwestii macierzyństwa i ufać swojemu wewnętrznemu głosowi. Jak wspomniała, jej córka sama zaczęła niedawno mówić o tym, że czas karmienia piersią dobiega końca. Nie wykluczyła również, że jej młodsze dziecko, syn, skończy „mleczną drogę” nieco wcześniej niż starsza siostra.
"To jest przepiękne, że idziesz w tę drogę i nie wiesz, co będzie [...]. To buduje na lata, nie ma nic w tym złego. Ciekawa jestem tych owoców - podsumowała Kamila Kamińska."