Finał "Tańca z gwiazdami" zapowiada się ekscytująco z wielu powodów. Po raz pierwszy w historii na parkiecie zmierzą się nie trzy, a aż cztery pary, o czym zadecydowali jurorzy z Iwoną Pavlović na czele. Przewodnicząca składu jurorskiego poinformowała o powodach w rozmowie z Eską.
Według zasad licencjodawcy jest taka możliwość i nie ukrywam, że myślę - w bardzo dobrej wierze - to wykorzystaliśmy, ponieważ ta dogrywka była na bardzo wysokim poziomie. My, jako sędziowie, naprawdę uważamy, że podjęliśmy super decyzję. Jeśli mogą być cztery pary, zamiast trzech, to czemu tego nie zrobić? - tłumaczyła nam Pavlović.
Oprócz tego, na widzów najpopularniejszego show w polskiej telewizji czekać będą niespodzianki w postaci gościnnych występów gwiazd. To już właściwie tradycja, że na parkiecie "Tańca z gwiazdami" regularnie możemy podziwiać przedstawicieli świata muzyki, wykonujących swoje nowe hity oraz covery. W wielkim finale wiosennej edycji formatu postawiono na dwa mocne nazwiska: Kayah oraz Julię Wieniawę. Legenda polskiej piosenki powróci do "TzG" po zaledwie kilku tygodniach od pamiętnej "Kayah Night". Dla Wieniawy z kolei będzie to debiut muzyczny w programie, w którym sama niegdyś walczyła o zwycięstwo.
Wieniawa w "Tańcu z gwiazdami"
Julia Wieniawa zapisała się na kartach historii "Tańca z gwiazdami" jako jedna z najlepszych uczestniczek, a teraz napisze kolejne rozdziały, śpiewając. Artystka została ogłoszona gościnią wielkiego finału 18. edycji show, w którym sama walczyła o Kryształową Kulę, ostatecznie zajmując 2. miejsce w 2020 roku.
Jak zapowiada Polsat, show Julii Wieniawy w finale "TzG" będzie miało niezwykła laserową oprawę i zostanie zrealizowane przy użyciu specjalnych kamer. Dzień wcześniej gwiazdę będzie można zobaczyć w finale "Mam talent", gdzie po raz kolejny oceniała zmagania uczestników.