Udział w "The Voice Kids" to dla mnie niesamowita przygoda, którą mam ogromne szczęście przeżywać, sprawdzenie samej siebie i skok na głęboką wodę. Ten program to dla mnie zbiór fantastycznych wspomnień i bez wątpienia najlepszy format, w jakim brałam udział. Bycie jego częścią rozwija mnie emocjonalnie w sposób, którego się nie spodziewałam. Dużo uczę się od moich podopiecznych. Dzięki nim zaczynam rozumieć pewne kwestie inaczej, a w wielu z tych utalentowanych dzieciaków widzę dawną siebie.
Wiem, jak radzić sobie z hejtem
Budując mój team, od początku wiedziałam, co jest dla mnie najważniejsze. Chciałam uchronić i zahartować dzieciaki przed tym, co nieuniknione. Kiedy odcinki trafią na antenę, zmierzą się z ocenami w internecie, w szkole, na podwórku czy na osiedlu. Cieszę się, że mogę przekazać im całe moje doświadczenie i drogę, którą de facto musiałam przejść zupełnie sama. Chciałam im doradzić prosto z serca i przygotować na momenty, gdy usłyszą "nie" lub spotkają się z odrzuceniem.
Mam świetny kontakt z dziećmi
Zawsze miałam w sobie silny instynkt macierzyński, który tutaj bardzo się przydał. Mam nadzieję, że dałam z siebie wszystko i że moja własna historia - to, jak radziłam sobie z publicznym hejtem czy krzywdzącymi artykułami - nauczy ich podejścia "keep going". Jeśli masz marzenie, idziesz po nie!
Jestem dowodem na to, ile daje praca
Etyka pracy to dla mnie fundament. To trochę jak w słynnych porównaniach Messiego do Ronaldo. Jest wiele osób, które rodzą się z ogromnym talentem i często nie pracują tyle, ile ktoś, kto może nie ma aż takiego talentu, ale zasuwa dzień i noc na swoje marzenia. To kluczowa lekcja, którą chciałam przekazać dzieciakom. To, że macie talent - super, pięknie, mega, dziękujcie za to Bogu, ale pracujcie i idźcie po swoje marzenia, nie zapominając o balansie i korzystaniu z młodości.
Pewność siebie na scenie to klucz do sukcesu
Chciałabym wierzyć, że udało mi się przenieść do "The Voice Kids" pewność siebie, którą wypracowałam jako nastolatka w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu, że na co dzień śpiewam, myślę i "kumam" po angielsku, mogłam sporo podpowiedzieć moim uczestnikom w kwestii akcentu czy poprawnej wymowy. Zauważyłam, że wiele dzieci - mimo przepięknych głosów - blokuje się przez barierę językową i strach przed popełnieniem błędu.
Mam nadzieję, że rady, które kiedyś dawałam samej sobie na początku drogi, pomogą im w spełnieniu marzeń.