Spis treści
Afera w "Tańcu z Gwiazdami". Tomasz Wygoda odpowiada na zarzuty
Najnowsza odsłona tanecznego show Polsatu zapadnie w pamięć widzów z powodu niezwykle wyrównanej rywalizacji, ale i gorącej atmosfery, która zapanowała po finałowym odcinku. Triumf Gamou Falla od początku wywoływał skrajne emocje wśród publiczności, jednak prawdziwą medialną burzę wywołał Kuba Wojewódzki. Znany prezenter opublikował w sieci post, w którym zasugerował wygraną tego uczestnika jeszcze w trakcie trwania telewizyjnej transmisji. Ten ruch natychmiast wywołał lawinę spekulacji wśród internautów, którzy zaczęli doszukiwać się przecieków i podejrzewać, że wyniki zostały wcześniej zaplanowane. Do tych rewelacji postanowił odnieść się juror programu, Tomasz Wygoda, będący wyraźnie zaskoczony ogromną skalą całego zamieszania.
Zobacz też: To prawdziwa królowa "Tańca z Gwiazdami"! Kryształową Kulę zdobywa co pięć lat!
Kuba Wojewódzki w centrum afery "TzG". Juror zabiera głos
Według Tomasza Wygody wygrana Gamou Falla nie stanowiła żadnego zaskoczenia. Zaznacza on, że uczestnik ten wykazywał ogromny talent i konsekwentnie doskonalił swoje umiejętności z odcinka na odcinek. Juror wskazuje, że Fall od początku zbierał wysokie oceny i szybko dołączył do grona faworytów tegorocznej edycji.
Zobacz też: Afera po finale "Tańca z Gwiazdami"! Maserak przerywa milczenie i uderza w plotki o ustawce
„Że zajdzie daleko, to się spodziewałem, bo widzieliśmy, co mamy od samego początku. To było złotko, świeciło się. Był bardzo dobry, nie ocenialiśmy go przecież zawsze na czterdziestki, ale on miał głównie ósemki, dziewiątki od samego początku. I on pięknie pracował, pięknie słuchał, pięknie się rozwijał i pamiętamy, co zrobił w paso doble. Widzimy, co zrobił dzisiaj. Cała czwórka była fantastyczna, on jeszcze podskoczył od nich o włos. Piękny, piękny finał, piękne zwycięstwo” - mówi nam Tomasz Wygoda.
Najwięcej pytań rodzi się jednak wokół zachowania Kuby Wojewódzkiego. Tomasz Wygoda kategorycznie odrzuca oskarżenia dotyczące reżyserowania finału i jakichkolwiek przecieków wyników. Ujawnił jednak, że wraz z resztą jury wcześniej rozmawiał z Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim o szansach poszczególnych uczestników na Kryształową Kulę.
Zobacz też: Tak ekipa "Tańca z Gwiazdami" balowała przed wielkim finałem. Całonocna impreza zamiast treningów
„Ale może głosował na niego i uważał, że wygra Gamou. Tak jak wielu Polaków dzisiaj zagłosowało i ma prawo, a to, że jest bardziej medialny Kuba, to co, że on zadecydował, że wygra? (...) Ale powiem szczerze, że my też rozmawialiśmy z Kubą i z Piotrkiem i pytali nas, kto może wygrać, więc mówiliśmy, że może wygrać między innymi Gamou. Podawaliśmy cztery pary i oni sobie wybrali. Mówiliśmy, że fajnie by było, jakby wygrał też mężczyzna, bo tych mężczyzn jest mniej, więc jakby rzucaliśmy światło, że fajnie by było. A tak każdy sobie już dopowie, sklei i wyjdzie to, co wyjdzie, czyli wyjdzie afera międzynarodowo-polska” - śmieje się Wygoda.
To właśnie w tym momencie padły słowa, które zelektryzowały widzów i fanów formatu. Wygoda natychmiast doprecyzował, że afera jest sztucznie nakręcana i nie ma mowy o jakichkolwiek fałszerstwach. Zdaniem jurora najnowszy sezon był jednym z najlepszych w wieloletniej historii show. Zaznaczył również, że program to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim pozytywne emocje, rozrywka i wsparcie szczytnych celów.
„O, jeszcze między Polsatem a TVN, ale mamy wojnę. Słuchajcie, nie ma co się bić, nikt tutaj niczego nie ustawiał, oni zasłużyli na to zwycięstwo, a reszta się tylko domyślała...” - mówi "Super Expressowi" Wygoda.