Spis treści
Wiktoria i Fifi w 13. edycji programu „Hotel Paradise”
Wiktoria bierze udział w 13. odsłonie reality show „Hotel Paradise”. Początkowo tworzyła na wyspie parę z Michałem, jednak sytuacja w programie diametralnie się zmieniła po wejściu Fifiego. Wyszło wówczas na jaw, że nowy uczestnik i Wiktoria byli w związku jeszcze przed udziałem w telewizyjnym show. W przeszłości podjęli decyzję o rozstaniu z uwagi na zupełnie inne plany na przyszłość. Pobyt w Tajlandii sprawił jednak, że dawni partnerzy błyskawicznie się porozumieli i postanowili dać sobie kolejną szansę. Choć na ekranie dochodziło między nimi do sprzeczek, nadal łączy ich romantyczne uczucie i planują rozwijać tę relację również po powrocie do Polski.
Wiktoria z „Hotelu Paradise” trafiła do szpitala. Zdradziła powód silnego bólu
Niepokojące sceny rozegrały się w momencie, gdy prowadząca program Edyta Zając zgromadziła wszystkich mieszkańców hotelu, aby przekazać im istotny komunikat. W trakcie tego spotkania Wiktoria niespodziewanie chwyciła się za brzuch, zwijając się z ogromnego bólu. Gospodyni formatu błyskawicznie wezwała na miejsce medyków, a w zwiastunie kolejnego odcinka pokazano, że uczestniczka musiała zostać przetransportowana do szpitala. Zdarzenie to wywołało w internecie lawinę domysłów dotyczących jej kondycji zdrowotnej. Sama zainteresowana zdecydowała się zabrać głos za pośrednictwem mediów społecznościowych i wyjawiła, że od wielu lat zmaga się z poważnym schorzeniem jelit.
Od 5 lat choruję na WZJG, czyli wrzodziejące zapalenie jelita grubego – przewlekłą, nieswoistą chorobę zapalną jelit o podłożu immunologicznym. Charakteryzuje się okresami remisji, kiedy objawy ustępują lub są mniej nasilone, oraz zaostrzeniami, które potrafią całkowicie wywrócić codzienne życie do góry nogami. Przez te lata wielokrotnie trafiałam do szpitala. Był moment, w którym dotychczasowe leczenie przestało przynosić oczekiwane efekty i konieczne było leczenie szpitalne. Każdy nawrót to nie tylko problem z jelitami, ale często również ogromne obciążenie dla całego organizmu. Silne bóle brzucha i mięśni, utrata masy ciała, przewlekłe zmęczenie, senność, brak energii, a nawet wypadanie włosów i rzęs – to tylko część trudności, z którymi przyszło mi się mierzyć. WZJG to choroba, której nie zawsze widać na pierwszy rzut oka. Potrafi odbierać siły, wpływać na samopoczucie psychiczne, relacje z innymi i zwykłe, codzienne funkcjonowanie. Nawet kiedy z zewnątrz wszystko wygląda normalnie, wewnątrz może toczyć się walka, której nikt nie dostrzega - napisała Wiktoria.
Uczestniczka podkreśla, że pacjenci z podobnymi dolegliwościami często obawiają się mówić o swoich problemach głośno, co wynika z powszechnego braku zrozumienia dla takich schorzeń. Z tego powodu sama długo zamykała się w sobie, a towarzyszący jej stres sprawiał, że objawy choroby nasilały się dwukrotnie. Przez lata była zmuszona wyjaśniać znajomym, z jakiego powodu brakuje jej sił na towarzyskie wyjścia, spotykając się przy tym z brakiem empatii ze strony otoczenia.
Dziś wiem, że nie muszę się z tego tłumaczyć ani czuć się gorsza. WZJG to nie wybór, nie słabość i nie powód do wstydu (i te słowa zaczęłam sobie wpajać to głowy). To choroba, z którą każdego dnia uczymy się żyć. Nie definiuje nas jako ludzi i nie odbiera nam prawa do normalnego życia, marzeń ani szczęścia - przekazała Wiktoria
Obecnie bohaterka programu uspokaja jednak swoich obserwatorów i zapewnia, że jej sytuacja zdrowotna się stabilizuje. Wyznała, że od sześciu miesięcy choroba znajduje się w fazie remisji, a jej samej udało się nawet przybrać na wadze, co stanowi dla niej powód do dużej dumy.
Dziś jestem w miejscu, w którym lepiej rozumiem swoją chorobę i wiem, co robić, żeby o siebie zadbać i utrzymać ten stan jak najdłużej - podsumowała Wiktoria.