Kiedy spadnie śnieg w 2025 roku? Jest data! Po ciepłym tygodniu przyjdą mrozy!?

Jesień jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, ale wygląda na to, że zima nie będzie kazała na siebie długo czekać. Choć pierwszy weekend listopada był ciepły i słoneczny, synoptycy ostrzegają, że to ostatnie takie chwile w tym roku. Nadciąga chłód, a wraz z nim pierwszy śnieg. Wiadomo już, kiedy Polska zobaczy biały puch, a także, jaka pogoda może nas czekać w Boże Narodzenie i Sylwestra.

śnieg
Autor: Julia Mościńska/ Canva.com

Po kilku dniach prawdziwie złotej jesieni pogoda zacznie się zmieniać jak w kalejdoskopie. Początek listopada przynosi jeszcze łagodne temperatury, sięgające nawet 15–16°C na południu kraju. Słońce nieśmiało przebija się przez chmury, a deszcz, jeśli się pojawia, to głównie na wschodzie. Ale spokojna aura nie potrwa długo.

Po 10 listopada pogodny wyż znad południowej Europy ustąpi miejsca chłodnym masom powietrza napływającym z północy. Wraz z nimi przyjdą mgły, zachmurzenie i coraz częstsze przymrozki. Słupki rtęci w dzień będą wskazywać najwyżej kilka stopni, a nocami temperatura zacznie spadać poniżej zera.

W drugiej połowie listopada krajobraz w wielu regionach może się już chwilowo zabielić, a to dopiero przedsmak tego, co czeka nas w grudniu. Choć Święta Bożego Narodzenia mają być raczej umiarkowanie ciepłe, to do końca roku nie zabraknie przelotnych opadów i spadków temperatury.

Zobacz też: Alpejski styl, czekolada i znacznie więcej. Co łączy Szwajcarię i Dolny Śląsk?

IZABELLA KRZAN przejmuje ESKA.pl

Kiedy spadnie śnieg 2025?

Według najnowszych prognoz IMGW i modeli GFS, ECMWF oraz CFSv2, pierwsze opady śniegu mogą pojawić się już około 12–13 listopada. Wtedy chłodne powietrze z północy spotka się z wilgotnymi masami znad zachodniej i południowej Europy, co stworzy idealne warunki do pojawienia się mokrego śniegu i deszczu ze śniegiem. Najpierw na północy i wschodzie, a potem w centrum kraju. W niektórych regionach, szczególnie na Mazurach, Podlasiu i Lubelszczyźnie, możliwa jest nawet krótkotrwała pokrywa śnieżna.

Po 20 listopada opady obejmą już niemal całą Polskę, a nocne przymrozki staną się codziennością. Synoptycy ostrzegają, że wir polarny, który w tym roku jest wyjątkowo słaby, może zafundować nam szybsze nadejście zimy i częstsze spływy chłodnego powietrza z Arktyki. To oznacza, że tegoroczna zima może być dłuższa i bardziej śnieżna niż w ostatnich latach. Na razie pewne jest, że złota jesień powoli się kończy, a pierwsze białe poranki są już kwestią dni.

Zobacz galerię: Złota jesień Polaków. Jak i dlaczego zmieniamy nawyki urlopowe?