- Grudnik to nie tylko gwiazda zimy – przy odpowiedniej strategii zakwitnie też wiosną.
- Sekretem sukcesu jest „urlop” dla rośliny – chłód, cień i dieta wodna po zimie.
- Domowa mikstura z odpadków kuchennych działa na pąki jak napój energetyczny.
- Sprawdź instrukcję, jak zmienić swój parapet w kwitnący ogród bez wydawania fortuny.
Jak obudzić grudnika na wiosnę?
Choć nazwa sugeruje wyłącznie zimową aktywność, Schlumbergera potrafi zaskoczyć i wypuścić pąki drugi raz w roku. Po świątecznym szaleństwie roślina musi jednak odpocząć, by zebrać siły na kolejną rundę. To kluczowy moment – grudnik potrzebuje czasu na regenerację, który przypomina nieco zimowy sen. Przez około 4 do 6 tygodni należy zapewnić mu spokój, ograniczając podlewanie do absolutnego minimum i całkowicie rezygnując z nawozów.
Eksperci radzą, by w tym okresie doniczkę przenieść w chłodniejsze i zacienione miejsce. Aby zawiązać nowe pąki, roślina wymaga nawet 12 godzin ciemności na dobę. Dopiero po tym „detoksie” wracamy do gry, przestawiając kwiat na stanowisko z rozproszonym światłem i wznawiając dokarmianie. Wtedy zaczyna się magia.
Domowy nawóz do zadań specjalnych. Ten wywar zdziała cuda
Gdy roślina już się wybudzi, warto zaserwować jej solidną dawkę energii, by pobudzić ją do działania. Nie trzeba jednak biec do sklepu ogrodniczego – wystarczy zajrzeć do szafki z warzywami. Prawdziwym hitem w pielęgnacji jest napar z łupin cebuli. Przepis jest banalnie prosty: łupiny z dwóch dużych cebul zalewamy litrem wrzątku i odstawiamy na całą noc. Gdy rano płyn nabierze brązowego koloru, mamy gotowy eliksir, którym podlewamy roślinę raz na dwa tygodnie.
Taka mikstura to prawdziwa bomba witaminowa dla naszego zielonego podopiecznego. Wywar zawiera cenne składniki, w tym karoten, witaminy z grupy B oraz fitoncydy. Te ostatnie nie tylko stymulują wzrost, ale też chronią przed atakami szkodników. Regularne serwowanie tego „drinku” sprawi, że łodygi staną się mocniejsze, a grudnik odwdzięczy się spektakularnym i obfitym kwitnieniem na wiosnę.