Wnętrzarski koszmar z PRL-u wraca do łask. Zamiast zrywać ze ścian, daj jej drugie życie

2026-04-15 13:39

Ten element wystroju wnętrz dla wielu osób jest symbolem minionych dekad - szczególnie czasów PRL-u, lat 80. i początku 90. Drewniane panele zdobiły wówczas ściany mieszkań, klatek schodowych czy domów jednorodzinnych, będąc synonimem "wyższego standardu" i przytulności. Przez długi czas kojarzyły się raczej z kiczowatym, nieco przytłaczającym stylem minionej epoki. Dziś jednak ponownie wracają do łask w zupełnie nowej odsłonie.

  • Ten symbol minionych dekad, wraca do łask w zupełnie nowej, odświeżonej odsłonie.
  • Dziś odchodzi się od ciężkich, ciemnych paneli PRL-u, zastępując go lekkim, malowanym akcentem w nowoczesnych wnętrzach.
  • Sprawdź, jak z elementu kiczu przekształcić go w modny dodatek, który dodaje przytulności i elegancji.

Pamiętacie ją? Charakterystyczne, drewniane panele pokrywające ściany w domach, biurach, szkołach i urzędach. Boazeria - element, który królował we wnętrzach PRL-u, w latach 80. i na początku 90. Przez lata kojarzona z szarą rzeczywistością tamtych czasów, brakiem dostępu do innych materiałów wykończeniowych i często topornym wykonaniem, zyskała miano kiczowatej i niemodnej. Była synonimem minionej epoki, której chcieliśmy się jak najszybciej pozbyć, zrywając ją ze ścian z ulgą. Jednak, jak to często bywa w świecie designu, moda zatacza koło. To, co kiedyś było passé, dziś powraca w odświeżonej, nowoczesnej odsłonie, zdobywając serca projektantów wnętrz i entuzjastów pięknych przestrzeni. Boazeria przeżywa swój renesans i dziś wraca w nowej, eleganckiej odsłonie.

Parapet z lastryko - malowanie

Wnętrzarski hit lat 80. wraca do łask. Boazeria znów jest w modzie!

Wizerunek boazerii z czasów PRL-u był daleki od estetycznego ideału. Najczęściej wykonana z ciemnego, lakierowanego na wysoki połysk drewna (sosna, świerk), często w wąskich lamelach, pokrywała ściany od podłogi do sufitu lub do połowy wysokości. Jej głównym celem było ocieplenie wnętrza (zarówno dosłownie, jak i wizerunkowo) oraz maskowanie niedoskonałości ścian. Niestety, efektem był często przytłaczający, ciemny i ciężki wystrój, który optycznie zmniejszał pomieszczenia i nadawał im ponury charakter. Projektanci wnętrz na nowo odkrywają jej potencjał, nadając jej zupełnie świeży charakter. Współczesna boazeria to już nie ciężkie, ciemne deski, ale lekkie, jasne panele, często malowane na biało, beżowo, w pastelowych odcieniach lub kolorach granatu, bordo czy butelkowej zieleni. Zamiast dominować całe pomieszczenie, pojawia się jako subtelny akcent - na jednej ścianie, w przedpokoju czy jako ozdobne wykończenie dolnej części ściany.

Nowa odsłona boazerii świetnie wpisuje się w popularne style wnętrzarskie, takie jak skandynawski, modern classic czy rustykalny. Dodaje wnętrzom przytulności, struktury i elegancji, jednocześnie nie przytłaczając przestrzeni. Co więcej, jest praktyczna - chroni ściany przed zabrudzeniami i uszkodzeniami.

Powrót boazerii pokazuje, że trendy w aranżacji wnętrz lubią zataczać koło. To, co kiedyś było symbolem kiczu, dziś może stać się stylowym i modnym elementem wystroju - wystarczy tylko spojrzeć na to w nowy sposób i dostosować do współczesnych gustów.

Quiz. Moda w PRL-u. Pamiętasz, co wtedy noszono?
Pytanie 1 z 15
Kim byli bikiniarze?