- Podróż do miejsca kojarzonego głównie ze wspomnieniami z przeszłości ujawniła jego zaskakującą transformację i nowoczesne oblicze, które daleko wykracza poza sentymentalne skojarzenia.
- Kraj ten obecnie prezentuje nowoczesną infrastrukturę turystyczną, w tym luksusowe obiekty wellness, wyrafinowaną kuchnię i cenione regiony winiarskie, które dorównują europejskim standardom.
- Oprócz znanych atrakcji, destynacja oferuje unikalne cuda natury oraz bogate historycznie i kulturowo miasta, które zapewniają różnorodne możliwości wypoczynku i odkrywania.
- Całokształt doświadczeń wskazuje, że ten kierunek przeżywa obecnie okres renesansu, oferując dostępność, atrakcyjne ceny i bogactwo oferty, co czyni go idealnym wyborem dla współczesnych podróżnych.
Wyjeżdżałam z przekonaniem, że jadę do kraju, który znam od lat. Wróciłam z poczuciem, że odkryłam go zupełnie na nowo.
Okazało się, że Węgry to dziś nie tylko sentymentalny kierunek dla Polaków, ale również nowoczesne hotele wellness, świetna kuchnia, doskonałe wina i regiony, które spokojnie mogą konkurować z popularnymi europejskimi destynacjami.
Balaton już nie jest tylko wspomnieniem z dzieciństwa
Naszym pierwszym przystankiem był Balaton. Dla wielu Polaków to miejsce wręcz kultowe. Sama pamiętam opowieści rodziców o wakacjach nad "węgierskim morzem". Dziś Balaton nadal zachwyca, ale wygląda zupełnie inaczej niż przed laty. Szczególnie urzekł mnie północny brzeg jeziora. Jest spokojniejszy, bardziej zielony i zdecydowanie bardziej klimatyczny. Wulkaniczne wzgórza, winnice, niewielkie miejscowości i piękne widoki sprawiają, że można tu naprawdę odpocząć.
Bazą podczas pobytu był Hunguest BÁL Resort w Balatonalmádi. Hotel znajduje się praktycznie nad samym jeziorem i po gruntownej modernizacji prezentuje bardzo wysoki standard. Choć bryła z zewnątrz może wydawać się nieco zaskakująca, to warto pokreślić, że pokoje są nowoczesne, a z wielu z nich rozciąga się widok na Balaton. Wieczorem można usiąść w panoramicznym barze Skyrose i obserwować zachód słońca nad wodą. Muszę przyznać, że to jeden z tych widoków, które zostają w pamięci na długo.
i
Dużym atutem hotelu jest strefa wellness. Baseny, jacuzzi, sauny i profesjonalne zabiegi sprawiają, że nawet przy gorszej pogodzie trudno się tutaj nudzić. Widać, że Węgrzy bardzo mocno inwestują w turystykę uzdrowiskową i relaksacyjną. A to tylko na plus!
Podczas wizyty zwróciłam uwagę na to, jak wiele atrakcji przygotowano dla rodzin z dziećmi. Sale zabaw, animacje, place zabaw i specjalne programy dla najmłodszych sprawiają, że rodzice mogą naprawdę odpocząć.
W okolicy nie brakuje także aktywności. Można wypożyczyć rowery, wybrać się na spacer promenadą, popływać kajakiem albo skorzystać z licznych rejsów po jeziorze. Balaton jest też stosunkowo płytki, dlatego szybko się nagrzewa i świetnie nadaje się do rodzinnego wypoczynku.
i
Egerszalók - miejsce, którego wcześniej nie znałam
Największym odkryciem wyjazdu okazał się dla mnie Egerszalók. To niewielka miejscowość położona w północnej części kraju, która słynie z niezwykłej Góry Solnej.
Na zdjęciach wygląda imponująco, ale dopiero na żywo można docenić skalę tego miejsca. Białe tarasy mineralne powstały dzięki gorącym źródłom termalnym wypływającym z głębi ziemi. Całość przypomina trochę krajobrazy znane z amerykańskiego Yellowstone, choć oczywiście w mniejszej skali. To jedna z tych atrakcji, które pokazują autentyczne oblicze regionu.
Tuż obok znajduje się Hunguest Saliris. Hotel jest dosłownie połączony z kompleksem basenów termalnych. Do dyspozycji gości jest aż 17 różnych basenów o zróżnicowanych temperaturach i właściwościach. To miejsce stworzone dla osób, które chcą odpocząć, wyciszyć się i zadbać o regenerację.
i
i
Eger - miasto historii i wina
Kolejnym punktem programu był Eger. To miasto zachwyciło mnie praktycznie od pierwszego spaceru. Klimatyczne uliczki, zabytkowe kamienice, liczne restauracje i kawiarnie tworzą atmosferę, w której łatwo się zakochać. Najbardziej znanym zabytkiem jest oczywiście zamek, który w XVI wieku obronił się przed wojskami Imperium Osmańskiego. Spacerując po mieście można również zobaczyć turecki minaret czy imponującą bazylikę.
Eger słynie jednak nie tylko z historii, ale również z wina. To właśnie tutaj powstaje legendarne Egri Bikavér, czyli słynna Bycza Krew. W okolicznych piwnicach wykutych w tufie wulkanicznym można degustować lokalne trunki i poznawać wielowiekowe tradycje winiarskie regionu. Jako miłośniczka tego trunku muszę przyznać, że takie miejsca robią na mnie ogromne wrażenie.
Podczas pobytu zatrzymałam się również w odnowionym Hunguest Flóra. Hotel znajduje się w świetnej lokalizacji, tuż obok kompleksu termalnego. Goście mają łatwy dostęp zarówno do stref wellness, jak i najważniejszych atrakcji miasta.
i
Dlaczego warto odwiedzić Węgry właśnie teraz?
Po tej podróży mam wrażenie, że Węgry przeżywają swój mały renesans. Nadal są blisko, łatwo tam dojechać samochodem, a ceny często pozostają bardziej przystępne niż w popularnych kurortach Europy Południowej.
Jednocześnie kraj oferuje dziś znacznie więcej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Nowoczesne hotele, rozbudowana infrastruktura wellness, świetna kuchnia, bogata kultura wina i niezwykłe miejsca takie jak Eger czy Egerszalók sprawiają, że jest to kierunek atrakcyjny zarówno dla rodzin, jak i par czy osób szukających spokojnego wypoczynku.
i