Uciążliwy odór paraliżuje życie mieszkańców. Dlaczego urzędnicy mają związane ręce?

Mieszkańcy Turku od lat zmagają się z dotkliwym odorem pochodzącym z zakładu przetwarzającego krew drobiową. Wobec braku skutecznych rozwiązań i bezradności lokalnych władz, poseł skierował interpelację do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, domagając się informacji o pracach nad tzw. ustawą odorową.

Młoda kobieta z brązowymi włosami, w beżowej bluzie i jeansach, ściska nos palcami, próbując zatamować uciążliwy, nieprzyjemny zapach, trzymając drugą dłoń na klatce piersiowej. Wyraża silne obrzydzenie i dyskomfort, nawiązując do problemu odoru w Turku, o którym przeczytasz na naszym portalu.
Autor: benzoix/magnific.com/ Freepik.com
  • Problem uciążliwego zapachu w Turku jest związany z działalnością firmy przetwarzającej krew drobiową na pasze dla zwierząt.
  • Obecnie organy ochrony środowiska nie mają skutecznych narzędzi prawnych do kontrolowania i karania za uciążliwości zapachowe.
  • Poseł pyta resort klimatu o stan prac nad nowymi przepisami i sugeruje rozwiązania stosowane m.in. w Australii.

Mieszkańcy Turku od lat walczą z paraliżującym odorem

Poseł Tadeusz Tomaszewski w swojej interpelacji do ministra klimatu i środowiska opisuje dramatyczną sytuację mieszkańców Turku i okolic. Jak wskazuje, problemem jest działalność firmy zlokalizowanej w Tureckiej Strefie Inwestycyjnej, która zajmuje się przerabianiem krwi drobiowej na pasze. Zastosowane technologie powodują „wyjątkowo dotkliwą uciążliwość zapachową”, która powoduje wyraźny dyskomfort i obniża jakość życia.

Według posła, mimo składanych przez przedsiębiorstwo deklaracji, problem nie został skutecznie rozwiązany. Mieszkańcy od wielu lat są narażeni na nieprzyjemny zapach, a lokalne władze nie są w stanie im pomóc z powodu braku odpowiednich narzędzi prawnych.

Dlaczego urzędnicy mają związane ręce? Poseł wskazuje na brak przepisów

W interpelacji podkreślono, że obecny stan prawny jest niewystarczający do walki z uciążliwościami zapachowymi. Zdaniem posła Tadeusza Tomaszewskiego, organy ochrony środowiska nie są uprawnione do przeprowadzania skutecznych kontroli w tym zakresie. Brakuje im instrumentów, które pozwoliłyby na wydawanie wiążących decyzji i nakładanie kar na firmy zatruwające powietrze.

Sytuacja, jak czytamy w dokumencie, wymaga pilnego wprowadzenia przepisów, które zagwarantują czystość powietrza. Nowe prawo miałoby narzucić przedsiębiorstwom „zasadę etycznego postępowania” i dać samorządom realne narzędzia do obrony interesów mieszkańców.

Jak rozwiązać problem smrodu? Propozycja wzorowana na Australii

W interpelacji pojawiła się również konkretna propozycja rozwiązania, którą zgłosił jeden z radnych miejskich Turku. Chodzi o wzorowanie się na przepisach funkcjonujących w Australii i Nowej Zelandii, gdzie stosuje się pięcioczynnikowy model FIDOL. Pozwala on oceniać uciążliwość zapachową na podstawie takich kryteriów jak częstotliwość (Frequency), intensywność (Intensity), czas trwania (Duration), dotkliwość (Offensiveness) oraz lokalizacja (Location).

W związku z powyższym poseł Tadeusz Tomaszewski skierował do resortu trzy kluczowe pytania. Chce wiedzieć, na jakim etapie są prace nad tzw. ustawą odorową, jakie są jej główne założenia oraz jakimi instrumentami prawnymi dysponują obecnie samorządy w walce z uciążliwością zapachową.

Interpelacja posła Tadeusza Tomaszewskiego zwraca uwagę na wieloletni problem, z którym borykają się mieszkańcy wielu miejscowości w Polsce. Brak tzw. ustawy odorowej sprawia, że samorządy i organy kontrolne często pozostają bezradne wobec przedsiębiorstw emitujących uciążliwe zapachy.

Smród ze spalarni nie daje żyć mieszkańcom wsi Rządza