Żmijogłów północny budzi grozę. Drapieżna ryba potrafi przetrwać na lądzie

2026-10-31 15:24

Przypomina skrzyżowanie szczupaka z wężem, ma ostre zęby i zjada niemal wszystko na swojej drodze. Nazywany rybą-mutantem żmijogłów wywołuje coraz większe obawy. Ten niebezpieczny drapieżnik poza wodą wytrzymuje nawet kilka dni i składa dziesiątki tysięcy jaj. W USA stał się już prawdziwą plagą. Czy stanowi zagrożenie również dla polskich rzek i jezior?

Głowa drapieżnego żmijogłowa północnego z czerwonymi oczami i łuskami. O inwazyjnej rybie przeczytasz na Eska.
Autor: Moch Iqbal Aulia Akbar/ Shutterstock

Żmijogłów północny budzi grozę w rzekach. Poluje na ptaki i ssaki

Świat zmaga się z ekspansją żmijogłowa północnego. Ten niezwykle groźny, inwazyjny gatunek ryb może zagrozić również polskim rzekom i jeziorom. Drapieżnik dorasta do około metra długości. Ma wydłużone ciało, ostre zęby i dużą głowę, która do złudzenia przypomina łeb węża.

Podstawą jego diety są inne ryby, jednak żmijogłów atakuje również skorupiaki, żaby, traszki, a nawet małe ssaki i ptaki. Obecność tego drapieżnika w nowym środowisku prowadzi do ogromnych strat.

Najbardziej zaskakującą umiejętnością tego gatunku jest oddychanie powietrzem atmosferycznym. Sprawia to, że w odpowiednio wilgotnym otoczeniu ryba potrafi przetrwać poza wodą nawet przez kilka dni. Ponadto jest w stanie pokonywać krótkie odcinki bezpośrednio po lądzie.

Żmijogłów północny to plaga w USA. Ryba składa tysiące jaj

Tempo rozmnażania tych drapieżników jest bardzo wysokie. Jedna samica składa dziesiątki tysięcy jaj, a dorosłe osobniki agresywnie chronią narybek przed atakami innych zwierząt.

Naturalnym obszarem występowania tej ryby są Chiny, Korea i rosyjski Daleki Wschód. Drapieżnik świetnie adaptuje się zarówno do upałów, jak i niskich temperatur. Zasiedla rzeki, stawy, jeziora oraz kanały, radząc sobie nawet w zbiornikach o bardzo niskiej zawartości tlenu.

Obecnie z największą inwazją żmijogłowów mierzą się Stany Zjednoczone. Gatunek ten przedostał się tam do rzek najpewniej z hodowli oraz przez nieodpowiedzialnych właścicieli wypuszczających egzotyczne okazy. Tamtejsze służby intensywnie próbują ograniczyć populację drapieżnika, a w części stanów urządzane są specjalne zawody w wyławianiu tych ryb.

Unia Europejska również wpisała żmijogłowa północnego do rejestru inwazyjnych gatunków obcych. Dotychczas nie odnotowano masowej obecności tego drapieżnika w polskich zbiornikach wodnych. Specjaliści biją jednak na alarm i przypominają, że wprowadzanie egzotycznych ryb do rodzimego ekosystemu oznacza poważne zagrożenie dla przyrody.

Sonda
Jadasz ryby przynajmniej 2 razy w tygodniu?
Ryby morskie – dlaczego warto je jeść?

ROLKI