Chwile grozy na statku wycieczkowym! Pasażerowie krzyczeli z przerażenia. Jest nagranie
Było o włos od wielkiej katastrofy statku z tysiącami pasażerów! Do tego groźnego wypadku doszło w niedzielę, 25 października około godziny 17.30 w niemieckim Bremerhaven nad Morzem Północnym. Statek wycieczkowy „Mein Schiff 3” próbował wypłynąć z portu, by rozpocząć 20-dniowy rejs na Wyspy Kanaryjskie. Na pokładzie znajdowało się 2428 pasażerów i 922 członków załogi.
Pogoda była fatalna. Silny wiatr utrudniał manewrowanie ogromną jednostką. Północne Niemcy znajdowały się pod wpływem sztormu Manja, który przyniósł bardzo silny wiatr. Mimo pomocy holowników statek został zepchnięty przez podmuch wiatru na dwa zacumowane kontenerowce.
Statek uderzył w kontenerowce. Pasażerowie zaczęli krzyczeć
Dramatyczne zdarzenie zostało nagrane przez jednego z pasażerów. Na filmie widać, jak statek próbuje opuścić port, ale ma coraz większe trudności z utrzymaniem kursu. Nagle rozlega się potężny huk. Przerażeni ludzie krzyczą i rozbiegają się po pokładzie.
Cytowany przez Bild Christian Breden, który wcześniej odprowadził swoich rodziców na rejs, obserwował wszystko z nabrzeża. W rozmowie z niemieckim „Bildem” opowiedział, że statek przez kilka minut nie mógł ruszyć z miejsca.
– Statek stał nieruchomo przez kilka minut, około 30 metrów od nabrzeża. Nie mógł płynąć dalej pod wiatr. Podmuchy były naprawdę silne – relacjonował.
Około dziesięciu minut później doszło do zderzenia. Rodzice mężczyzny opowiadali, że poczuli bardzo silny wstrząs. Co ciekawe, część pasażerów znajdujących się po drugiej stronie statku nawet nie zauważyła wypadku. Niektórzy dowiedzieli się o nim dopiero podczas kolacji.
Rejs odwołany. Poważne uszkodzenia statków
W wyniku zderzenia poważnie uszkodzony został jeden z kontenerowców. W jego kadłubie powstało kilkumetrowe rozdarcie. Uszkodzeniu uległ również wycieczkowiec, w tym łodzie ratunkowe.
Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. „Mein Schiff 3” wrócił do portu, a zaplanowany rejs został odwołany. Statek musi trafić do stoczni na naprawę. Przyczyny wypadku bada niemiecka policja wodna.