Czujesz ulgę, gdy plany nagle zostają odwołane? To doświadczenie ma nawet swoją nazwę!

Czekałeś na spotkanie, może nawet wcześniej z radością potwierdziłeś obecność, ale gdy druga osoba napisała, że jednak nie da rady przyjść, poczułeś ulgę? Nie jesteś jedyną osobą, której zdarza się taka reakcja. Czasem perspektywa wolnego wieczoru, możliwości zostania w domu i zrezygnowania z kolejnego obowiązku okazuje się wyjątkowo kusząca.

Kobieta w piżamie siedzi na łóżku z ręcznikiem na głowie. O radości z odwołanych planów i JOMO przeczytasz w Eska.
Autor: Canva.com
  • Odwołane spotkanie może przynieść ulgę, nawet jeśli wcześniej cieszyłeś się na wyjście. Po intensywnym tygodniu perspektywa spokojnego wieczoru w domu bywa bardziej kusząca niż kolejne zobowiązanie towarzyskie.
  • Nie zawsze chodzi o niechęć do ludzi. Czasem zgadzamy się na spotkania z poczucia obowiązku lub obawy przed rozczarowaniem innych, a zmiana planów pozwala nam odzyskać swobodę i czas dla siebie.
  • JOMO to radość z tego, że coś nas omija. Pojęcie funkcjonuje w kulturze internetowej jako przeciwieństwo FOMO i wiąże się z umiejętnością czerpania przyjemności z własnych planów, nawet gdy rezygnujemy z udziału w wydarzeniach.
  • Warto odróżnić potrzebę odpoczynku od unikania kontaktów. Jeśli wolny wieczór daje ci spokój, nie ma w tym nic złego, ale regularne poczucie samotności lub żalu po odwołanych spotkaniach może być sygnałem, by przyjrzeć się swoim potrzebom.

W kulturze internetowej podobne odczucie bywa łączone z pojęciem JOMO, czyli „joy of missing out”, czyli radością z tego, że coś nas omija. Nie jest to jednak diagnoza psychologiczna ani oficjalna nazwa konkretnego zaburzenia.

Dlaczego odwołane plany mogą przynosić ulgę?

Spotkania towarzyskie potrafią być przyjemne, ale wiążą się też z wysiłkiem: trzeba się przygotować, dojechać na miejsce, dopasować do grupy i poświęcić czas, który można było przeznaczyć na odpoczynek. Jeśli za tobą intensywny tydzień, dużo obowiązków albo kilka dni pełnych kontaktów z innymi ludźmi, perspektywa spokojnego wieczoru może przynieść prawdziwą ulgę. Nie musi to oznaczać, że nie lubisz znajomych. Czasem po prostu potrzebujesz mniej bodźców i chwili tylko dla siebie.

"Jesteś najlepszym, co to dziecko ma". Magda opowiada o doświadczeniach swoich oraz podopiecznych Fundacji

Znaczenie ma także to, czy na spotkanie naprawdę miałeś ochotę, czy zgodziłeś się z poczucia obowiązku. Zdarza się, że przyjmujemy zaproszenie, bo nie chcemy nikogo zawieść, boimy się odmówić albo zakładamy, że tak wypada. Gdy plany zostają odwołane, znika konieczność podejmowania trudnej decyzji i nie trzeba mier zyć się z ewentualnym poczuciem winy. Ulga może więc wynikać nie tylko ze zmęczenia, ale też z tego, że odzyskujemy kontrolę nad własnym czasem.

JOMO, czyli przyjemność z tego, że coś nas omija

Pojęcie JOMO jest często przedstawiane jako przeciwieństwo FOMO, czyli lęku przed tym, że omija nas coś ważnego lub atrakcyjnego. Osoba, która doświadcza JOMO, potrafi cieszyć się własnymi planami, nawet jeśli nie uczestniczy w wydarzeniu, o którym mówią inni. W praktyce może to oznaczać spokojny wieczór z książką, filmem, domowymi obowiązkami albo po prostu odpoczynek bez konieczności relacjonowania go w mediach społecznościowych.

Warto jednak rozróżnić świadome wybieranie odpoczynku od sytuacji, w której coraz częściej unikasz spotkań, mimo że tak naprawdę za nimi tęsknisz. Jeśli odwołane plany przynoszą ulgę, ale później regularnie czujesz samotność lub żal, warto zastanowić się, co sprawia, że kontakty z innymi stają się obciążające. Być może potrzebujesz rzadszych spotkań, krótszych wyjść albo większej swobody w odmawianiu. Samo zadowolenie z wolnego wieczoru nie jest niczym niepokojącym. Czasami to po prostu sygnał, że odpoczynek jest ci potrzebny.

Zobacz galerię: Psycholożka z "Rozmów w toku" już tak nie wygląda. Schudła 70 kg!

ROLKI