Spis treści
- Niemcy w szoku: 125 tysięcy ptaków wybitych w kilka dni
- Wirus przekracza granice. Polska na liście krajów zagrożonych
- Co to za choroba? „Atypowa ptasia grypa”, która zabija błyskawicznie
- Dlaczego wirus szerzy się tak szybko?
- Polska: obowiązkowe szczepienia, ale to nie zatrzymuje wirusa
- Czy grozi nam wzrost cen jaj i mięsa?
- Wnioski są jasne: Europa musi działać natychmiast
Niemcy w szoku: 125 tysięcy ptaków wybitych w kilka dni
W Brandenburgii i Bawarii potwierdzono osiem ognisk choroby Newcastle, niezwykle zakaźnej wirusowej choroby ptaków. To pierwszy tak duży wybuch od trzech dekad.
Niemieckie Friedrich-Loeffler-Institut ostrzega, że zagrożone są nie tylko fermy, ale także ptaki w ogrodach zoologicznych.
Do środy, 4 marca służby potwierdziły 125 tysięcy sztuk drobiu wybitych prewencyjnie.
Eksperci apelują o ścisłą kontrolę ruchu ludzi i towarów na fermach oraz natychmiastowe testowanie każdego chorego lub padłego ptaka.
Polecany artykuł:
Wirus przekracza granice. Polska na liście krajów zagrożonych
To już nie jest problem lokalny. Według europejskich raportów epidemiologicznych choroba Newcastle szerzy się w Polsce, Czechach i na Słowacji.
W Polsce – jak wynika z danych WOAH i krajowych służb – od 2025 roku potwierdzono ponad 40 ognisk, głównie w województwach: podlaskim, mazowieckim, lubelskim, łódzkim i kujawsko-pomorskim.
W 2025 roku odnotowano 58 ognisk, a wirus dotknął prawie 6 milionów ptaków – głównie brojlerów.
Brytyjskie służby weterynaryjne potwierdzają, że Polska jest obecnie jednym z najbardziej dotkniętych krajów Europy, a ryzyko dalszego szerzenia się choroby określono jako „średnie do wysokiego”.
Co to za choroba? „Atypowa ptasia grypa”, która zabija błyskawicznie
Choroba Newcastle (NDV) to wysoce zakaźna wirusowa choroba ptaków, często nazywana atypową ptasią grypą.Objawy u drobiu są dramatyczne:
- skręcenie szyi,
- duszności,
- gwałtowny spadek nieśności,
- biegunka,
- masowe padnięcia.
Wirus może zakażać praktycznie wszystkie gatunki ptaków – także ozdobne i zoo.
U ludzi zakażenie jest bardzo rzadkie, zwykle ogranicza się do zapalenia spojówek, choć odnotowano pojedyncze ciężkie przypadki u osób z obniżoną odpornością.
Dlaczego wirus szerzy się tak szybko?
Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników:
- wysoka zaraźliwość NDV,
- duże zagęszczenie ferm w Europie Środkowej,
- przemieszczanie ptaków i towarów,
- ogniska w małych, niestrzeżonych hodowlach, które trudniej kontrolować.
Na szczęście – jak podkreśla FLI – nie ma dowodów na masowe zakażenia wśród dzikich ptaków, co odróżnia NDV od ptasiej grypy.
Polska: obowiązkowe szczepienia, ale to nie zatrzymuje wirusa
W Polsce – podobnie jak w Niemczech – obowiązuje szczepienie kur i indyków przeciwko NDV, także w małych hodowlach.
Mimo to wirus wciąż pojawia się w nowych miejscach, a służby kryzysowe w wielu powiatach zwołują sztaby antykryzysowe.
Czy grozi nam wzrost cen jaj i mięsa?
Eksperci nie mają wątpliwości: jeśli sytuacja się pogorszy, możliwe są:
- kolejne masowe likwidacje stad,
- ograniczenia transportu drobiu,
- wzrost cen mięsa i jaj,
- zaostrzenie kontroli bioasekuracji.
Wnioski są jasne: Europa musi działać natychmiast
Choroba Newcastle wróciła po 30 latach i uderza z pełną mocą. Niemcy już płacą ogromną cenę, a Polska – z dziesiątkami potwierdzonych ognisk – stoi przed jednym z największych wyzwań drobiarskich ostatnich lat.