Hantawirus zbiera żniwo na wycieczkowcu. Ujawniono stan zdrowia polskiego kapitana

2026-05-11 11:30

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przekazała 3 maja tragiczne wieści o zgonie trzech pasażerów statku MV Hondius, odbywającego od początku kwietnia rejs po Oceanie Atlantyckim z południa Argentyny. Instytucja potwierdziła dotychczas osiem infekcji niebezpiecznym hantawirusem wśród podróżnych. W niedzielę przeprowadzono ewakuację jednostki, jednak rosnące obawy wywołuje błyskawiczne pogarszanie się stanu zdrowia zainfekowanych osób. Wiele osób zastanawia się, czy grozi nam wybuch nowej epidemii.

Dramatyczna akcja na Teneryfie. Pasażerowie MV Hondius rozsyłani do domów

  • Na pokładzie wycieczkowca MV Hondius, zacumowanego u wybrzeży Teneryfy, zidentyfikowano groźnego hantawirusa.
  • Trwa akcja ewakuacyjna pasażerów, a stan zdrowia zakażonej kobiety uległ gwałtownemu pogorszeniu.
  • Pojawiają się obawy o potencjalne rozprzestrzenienie się tego rzadkiego, niezwykle niebezpiecznego patogenu.

W niedzielny poranek, 10 maja, statek pasażerski MV Hondius przybił do portu na Teneryfie, po tym jak 3 maja zidentyfikowano na jego pokładzie niebezpiecznego hantawirusa. Natychmiast rozpoczęto procedurę opuszczania pokładu przez podróżnych, a cała akcja ma potrwać do poniedziałkowego popołudnia. Jednostką płynęli obywatele wielu państw. Hiszpanie trafili bezpośrednio do madryckiego szpitala wojskowego, natomiast blisko setkę cudzoziemców odesłano do ich ojczyzn. Monica Garcia, hiszpańska ministra zdrowia, poinformowała w niedzielę wieczorem o ewakuacji 94 z blisko 150 uczestników rejsu. Południowe lotnisko na Teneryfie obsłużyło loty kierowane do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Turcji, Holandii oraz Madrytu. Na poniedziałek zaplanowano kolejne dwa starty maszyn, które udadzą się w kierunku Australii oraz Holandii.

Kiedy wszyscy pasażerowie opuszczą pokład, a zbiorniki zostaną zatankowane, jednostka pod holenderską flagą obierze kurs na Rotterdam, gdzie dotrze w przeciągu najbliższych pięciu dni. Zgodnie z sobotnim komunikatem hiszpańskiego resortu zdrowia, na statku pozostanie minimum trzydziestoosobowa załoga. Pracami wycieczkowca kieruje polski kapitan Jan Dobrogowski. Główny Inspektorat Sanitarny potwierdził, że dowódca czuje się dobrze i nieprzerwanie pełni swoje obowiązki. Najświeższe doniesienia GIS wskazują jednak, że obywatel Polski, który nie brał bezpośredniego udziału w rejsie, prawdopodobnie miał styczność z turystami zainfekowanymi hantawirusem z MV Hondius.

Przypadek hantawirusa we Francji. Zakażona ewakuowana ze statku pasażerskiego

W poniedziałek francuska ministra zdrowia Stephanie Rist przekazała, że u jednej z obywatelek jej kraju, powracającej z wycieczkowca MV Hondius, potwierdzono infekcję hantawirusem. Kobieta dotarła do ojczyzny w niedzielę na pokładzie specjalnego samolotu w towarzystwie czwórki innych podróżnych. Jak zdradziła szefowa resortu na antenie radia France Info, w nocy zaobserwowano nagłe załamanie stanu zdrowia pacjentki, która obecnie przebywa na oddziale zakaźnym. Pozostali pasażerowie tego lotu również trafili na obserwację szpitalną, choć ich pierwsze badania nie wykazały obecności wirusa – wkrótce przejdą oni kolejne testy. Wobec rosnącego niepokoju głos zabrała rzeczniczka francuskiego rządu Maud Bregeon, apelując o zachowanie spokoju.

"Śledzimy sytuację z maksymalną czujnością" - powiedziała i dodała, że obecna sytuacja nie uzasadnia dyskusji, jakie odbywały się w czasie pandemii COVID-19.

Jak donosi stacja BBC, rząd w Londynie zorganizował zrzut spadochronowy wojskowych medyków oraz aparatury ratunkowej na odizolowaną wyspę Tristan da Cunha. Celem misji jest ratowanie Brytyjczyka z podejrzeniem groźnej infekcji. Tymczasem hiszpańskie służby medyczne przebadały dwie kobiety z Barcelony i Alicante, które wcześniej znalazły się w bezpośrednim otoczeniu nosiciela wirusa. Choć analiza próbek nie wykazała zakażenia, obie panie zostały zobowiązane do odbycia przymusowej izolacji.

Amerykański resort zdrowia wydał w nocy z niedzieli na poniedziałek oficjalny komunikat o sytuacji 17 obywateli USA ewakuowanych z zainfekowanego hantawirusem wycieczkowca MV Hondius. Badania laboratoryjne u jednego z turystów potwierdziły obecność łagodnego wariantu szczepu Andes, podczas gdy kolejna osoba zgłosiła lekkie symptomy chorobowe. Wszyscy Amerykanie zostali objęci lotniczym transportem repatriacyjnym. Zaznaczono przy tym, że dwójka pasażerów z niepokojącymi objawami jest przewożona w szczelnych kapsułach bioizolacyjnych, chociaż u drugiego z pacjentów wciąż nie ma ostatecznego potwierdzenia zakażenia.

Czym jest hantawirus Andes zidentyfikowany na statku MV Hondius?

Agencja PAP podkreśla, że hantawirusy stanowią rodzinę drobnoustrojów roznoszonych głównie przez gryzonie, choć w wyjątkowych sytuacjach możliwa jest transmisja między ludźmi. Z oceny ekspertów sanitarnych wynika, że prawdopodobieństwo szerszego wybuchu epidemii pozostaje niewielkie. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), wariant Andes wykryty wśród pasażerów MV Hondius potrafi wywołać drastyczne schorzenia układu oddechowego. Statystyki pokazują, że śmiertelność przy tej konkretnej odmianie może sięgać nawet 50 procent wszystkich zarejestrowanych zachorowań.

Tym samolotem lecą wirusy nad Warszawą. Pierwszy taki transport w Polsce