Zabił byłą partnerkę i schował do walizki. Przerażające ustalenia śledczych

2026-03-19 10:29

32-letnia influencerka Stefanie Pieper zginęła z rąk swojego byłego partnera. Dramat rozegrał się w listopadzie ubiegłego roku, po powrocie kobiety ze świątecznego spotkania. Mężczyzna miał ją udusić, a następnie ukryć ciało w walizce i zakopać w lesie. Najnowsze ustalenia śledczych wskazują na makabryczny scenariusz – ofiara mogła wciąż żyć w momencie, gdy sprawca przysypywał ją ziemią.

Zamordował ją i schował w walizce. Gdy zakopywał ją w lesie, wciąż żyła!

i

Autor: Instagram / badgalfani/ Instagram

Makabryczna zbrodnia w Austrii

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 23 listopada minionego roku. 32-letnia Stefanie Pieper, znana austriacka twórczyni internetowa, po powrocie ze świątecznej imprezy do swojego mieszkania natknęła się na byłego chłopaka, który dokonał śmiertelnego ataku. Jak donosi serwis "Daily Star", krótko przed śmiercią kobieta wysłała do znajomego niepokojącą wiadomość. Relacjonowała w niej, że na schodach widzi ukrywającą się, mroczną postać.

Zwłoki Stefanie Pieper w walizce w lesie

Ciało 32-latki zostało odkryte w zalesionym terenie nieopodal granicy austriacko-słoweńskiej. Sprawca zapakował je wcześniej do walizki, którą następnie zakopał. W związku ze sprawą zatrzymano 31-letniego Patricka M., z którym influencerka była wcześniej związana. Mężczyzna, który rzekomo nie potrafił zaakceptować rozstania, przyznał się do popełnionego czynu i sam wskazał funkcjonariuszom miejsce ukrycia zwłok. Z jego relacji wynikało, że do tragedii doszło w wyniku gwałtownej awantury w mieszkaniu ofiary.

Ustalenia śledczych po sekcji zwłok. Influencerka żyła?

Według wstępnych ustaleń organów ścigania, 31-latek miał udusić swoją byłą partnerkę. Pojawiły się jednak wstrząsające przypuszczenia – kobieta mogła wciąż oddychać w momencie, gdy jej ciało było grzebane w ziemi. Przedstawiciel Prokuratury Generalnej w Grazu, dr Christian Kroschl, poinformował, że wyniki autopsji nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o dokładny moment zgonu.

"Jest jednak całkiem możliwe, że jeszcze żyła, kiedy umieszczono ją w walizce"

Głos w sprawie zabrała również reprezentująca podejrzanego adwokatka, Astrid Wagner.

"Mój klient jest kompletnie załamany; głęboko żałuje swojej zbrodni. Nie może pojąć, jak mógł zabić kobietę, którą kochał ponad wszystko"

Z informacji przekazanych przez śledczych wynika, że podejrzany w chwili popełniania zbrodni znajdował się pod wpływem kokainy. Po ujęciu go na terytorium Słowenii, został przekazany austriackim organom ścigania i obecnie przebywa w areszcie. Proces w tej sprawie ma rozpocząć się jeszcze w tym roku.

Rzucił monetą, wypadł orzełek, więc udusił Wiktorię