Wybory prezydenckie w Liberii. Pojazd wjechał w tłum ludzi. 2 osoby nie żyją

Mieszkańcy Liberii świętowali na ulicach miast wyniki wyborów prezydenckich. Prezydentem Liberii zostanie Joseph Boakai. Jednak jak się okazuje, ten dzień nie był szczęśliwy dla jego krajan. Pojazd wjechał w tłum ludzi. 2 osoby nie żyją, 18 jest rannych

Po wyborach prezydenckich w Liberii - pojazd wjechał w tłum mieszkańców

- Policja aresztowała podejrzanego w poniedziałek późnym wieczorem, jednak do czasu zakończenia dochodzenia nie wyjawi jego nazwiska - powiedział Melvin Sackor, zastępca inspektora generalnego policji ds. operacyjnych.

Nie od razu było wiadomo, czy zdarzenie w Monrowii miało podłoże polityczne. Jednak incydent miał miejsce kilka godzin po formalnym ogłoszeniu Boakai'ego zwycięzcą głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich. Na Boakai'ego oddano wówczas 50,64 proc. głosów, na jego rywala, dotychczasowego prezydenta George'a Weah - 49,36 proc. W liczbach bezwzględnych różnica wyniosła niespełna 20 tys. głosów.

Do wyłonienia nowej głowy państwa konieczna była druga tura. W pierwszej, która odbyła się 10 października, dotychczasowy przywódca zdobył 43,83 proc. głosów, a obecny prezydent elekt 43,44 proc.; w opinii ekspertów to Weah był faworytem drugiej tury. Ustępujący ze stanowiska Weah uznał wyższość swojego rywala.

78-letni Boakai przegrał z Weah'em poprzednie wybory w 2017 r. Tegoroczną kampanię prowadził pod hasłem "uratowania" Liberii. W wywiadzie udzielonym agencji Reutera w niedzielę wieczorem powiedział, że stoi przed nim wiele wyzwań, zwłaszcza w gospodarce.

- Pierwszym krokiem do uratowania Liberii jest odebranie jej tym (członkom ekipy ustępującego prezydenta) ludziom. (Liberia) została ocalona. Następną rzeczą jest zajęcie się kwestiami, które są największymi problemami kraju - mówił Boakai, wskazując jako największe wyzwania korupcję i brak dostępu do podstawowych usług