Władimir Putin mówił o rozpadzie Ukrainy. Polski MSZ odpowiada

2026-07-28 6:24

Władimir Putin w jednym z ostatnich wystąpień powiedział, że jego zdaniem Ukraina z czasem utraci swoje zachodnie terytoria, które w przeszłości należały m.in. do Polski. Wywołało to oficjalną reakcję polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Resort wydał oświadczenie, w którym zapewnia, że Polska nie ma roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy.

Władimir Putin w garniturze i krawacie. O reakcji polskiego MSZ na słowa prezydenta Rosji przeczytasz w Eska.
Autor: photoibo/ Shutterstock Prezydent Władimir Putin w ciemnym garniturze i czerwono-niebieskim krawacie, z zamyśloną miną, symbolizuje władzę w kontekście wrogiego przejęcia firmy Canpack. Więcej o rosyjskich decyzjach gospodarczych przeczytasz na Super Biznes.

Władimir Putin spekulował o przyszłości Ukrainy. Oto reakcja polskiego rządu 

Prezydent Rosji podczas spotkania z żołnierzami marynarki wojennej wyraził przekonanie, że zachodnie terytoria Ukrainy, które przed II wojną światową były częścią Polski, Węgier i Rumunii, ostatecznie zostaną odłączone. Zaznaczył przy tym, że może to potrwać wiele lat, ale jego zdaniem historia sama zweryfikuje tę sytuację. Jak stwierdził też, Rosja jako jedyna gwarantowała terytorialną integralność sąsiada, dopóki ten nie ogłosił jej swoim wrogiem. Na te słowa odpowiedziało polskie MSZ, publikując komunikat, w którym zaprzecza, by nasz kraj rościł sobie jakiekolwiek prawa do obecnie ukraińskich ziem.

Sonda
Czy Polska powinna blokować wejście Ukrainy do Unii Europejskiej?

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP jednoznacznie odrzuca kolejne, fałszywe i całkowicie bezpodstawne spekulacje prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina dotyczące rzekomych imperialistycznych dążeń sąsiadów i podziału terytorialnego Ukrainy oraz sugerujące udział w tym procesie Rzeczypospolitej Polskiej. Jest to nic innego, jak dezinformacja i kolejna próba wywoływania antagonizmów i napięcia między Ukraińcami a sojusznikami wspierającymi Kijów"

MSZ RP odpowiada: Sugestie dotyczące aneksji to "prymitywna dezinformacja"

"Rzeczpospolita Polska nie wysuwała, nie wysuwa i nie zamierza w przyszłości wysuwać roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy. Polska w pełni uznaje, szanuje oraz niezmiennie wspiera integralność terytorialną i suwerenność Ukrainy w jej prawnie ustanowionych, międzynarodowo uznanych granicach, w tym w dwustronnym Traktacie między Ukrainą i Federacją Rosyjską o granicy państwowej z 2003 roku"

W wydanym oświadczeniu resort dyplomacji stwierdza, że według niego wypowiedzi rosyjskiego przywódcy to próba wbicia klina między Polskę a Ukrainę i wojna informacyjna. 

Choć w oficjalnym wystąpieniu przywódca Kremla nie powiedział, że to Polska przygotowuje się do przejęcia zachodnich terenów ukraińskich, autorzy oświadczenia MSZ widzą w tych słowach podtekst. Przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych są zdania, że głównym celem takiego przekazu było świadome podburzanie Ukraińców przeciwko Polakom i budowanie nastroju zagrożenia.

We Lwowie starają się nie zauważać wojny. To trudna sztuka