Spis treści
Goleadu Lecha w Poznaniu po słabym początku
Mecz w Poznaniu rozpoczął się niespodziewanie, ponieważ już w 16. sekundzie prowadzenie gościom dał Guilherme Luiz po błędzie Radosława Murawskiego. W trzeciej minucie wyrównał jednak Pablo Rodriguez, a w dziewiątej na 2:1 trafił Patrik Walemark.
Do przerwy prowadzenie podwyższył Allahyar Sayyadmanesh, a w drugiej połowie kolejne bramki dorzucili Walemark i Rodriguez. Ostatecznie Lech Poznań triumfował 5:1.
Przełamanie Legii w Białymstoku
Legia, pozostająca jedyną niepokonaną drużyną w sezonie, nie potrafiła pokonać Jagiellonii na wyjeździe od 29 października 2022 roku. Pierwszego gola dla gości zdobył z rzutu karnego Rafał Augustyniak, a wynik podwyższył samobójczy strzał Nika Preleca.
Jagiellonia odpowiedziała golem z rzutu karnego w wykonaniu Jesusa Imaza, dla którego była to 112. bramka w Ekstraklasie. Ostateczny wynik na 3:1 dla warszawian ustalił Paweł Wszołek.
"Graliśmy na trudnym terenie, ustawiliśmy sobie mecz, naturalne było, że będziemy się bronić. Jesteśmy już na takim poziomie, że umiemy wygrywać takie mecze i to bardzo cieszy. Wykorzystaliśmy swoje szanse. Strzelić trzy gole w Białymstoku? Nie przypominam sobie takiego meczu" - skomentował szkoleniowiec Warszawian Marek Papszun.
"Na pewno nie jest to najłatwiejszy moment, ale też nie taki, że powinniśmy się załamać i poddać, bo to na pewno nie ten kierunek. Teraz przed nami przerwa, żeby psychicznie głowy trochę nam się oczyściły i żeby zabrać się do pracy, bo na pewno bilans w lidze jest przeciętny, jak nie słaby" - ocenił trener Adrian Siemieniec.
Pozostałe wyniki 9. kolejki Ekstraklasy
W innych spotkaniach Pogoń Szczecin wygrała na wyjeździe z Piastem Gliwice 2:1, a Wisła Płock pokonała KGHM Zagłębie Lubin 2:0. Górnik Zabrze, lider tabeli z 22 punktami, zremisował z Motorem Lublin 0:0.
Raków Częstochowa uległ Koronie Kielce 2:3, a Cracovia takim samym wynikiem przegrała z GKS Katowice. Rozgrywki Ekstraklasy zostaną wznowione 9 października po przerwie na reprezentację.
"Czujemy potężny niedosyt, bo uważam, że zrobiliśmy wystarczająco dużo, by przynajmniej podzielić się punktami. Przerwaliśmy sobie całkiem sympatyczną serię" - ubolewał trener Daniel Myśliwiec.