Gigantyczny ładunek migdałów zniknął bez śladu
Do nietypowego i niezwykle kosztownego przestępstwa doszło w kalifornijskiej miejscowości Kerman. Złodzieje uprowadzili cały ładunek migdałów, których wartość oszacowano na około 400 tysięcy dolarów. Jak donosi serwis Dexerto, zgłoszenie o zniknięciu transportu wpłynęło do lokalnych służb o poranku 29 września.
Detektywi z departamentu policji w Kerman błyskawicznie podjęli trop. Udało im się ustalić, że skradziony towar został przewieziony do hrabstwa San Joaquin. Mundurowi natychmiast przekazali te ustalenia tamtejszym organom ścigania, co pozwoliło na szybkie zlokalizowanie i zabezpieczenie ładunku.
W akcję odzyskania cennego towaru zaangażowały się specjalna grupa zadaniowa ds. kradzieży pojazdów Delta Regional Auto Theft Task Force (działająca w ramach patrolu autostradowego Kalifornii) oraz biuro szeryfa hrabstwa San Joaquin. Funkcjonariusze nie tylko odnaleźli skradzione migdały, ale także zatrzymali cztery osoby powiązane ze sprawą.
Wyrafinowana metoda złodziei i plaga w rolniczym stanie
Kradzieże orzechów to od lat poważny problem w Kalifornii. Stan ten jest największym amerykańskim producentem migdałów, orzechów włoskich oraz pistacji, co czyni tamtejsze transporty wyjątkowo kuszącym celem dla przestępców.
Złodzieje rzadko kiedy decydują się na siłowe napady. Zamiast tego stosują wyrafinowaną metodę: fałszują dokumenty przewozowe i podają się za legalnie zatrudnionych kierowców ciężarówek. W ten sposób bez wzbudzania podejrzeń odjeżdżają z bazy z całym ładunkiem. Według danych Associated Press ten przestępczy proceder kosztował branżę blisko 7,6 miliona dolarów w ciągu zaledwie czterech lat.
Śledztwo policji cały czas trwa
Choć wart fortunę towar wrócił do właścicieli, sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Służby nie ujawniły tożsamości czterech zatrzymanych osób. Na ten moment nie ogłoszono również żadnych oficjalnych zarzutów wobec podejrzanych.
Przedstawiciele policji z Kerman poinformowali, że śledztwo w tej sprawie nadal pozostaje aktywne.
