Trump zapowiada pomoc dla Irańczyków. "Protestujcie dalej"

2026-01-13 21:46

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział we wtorek pomoc dla demonstrantów w Iranie, zagrzewając do dalszych antyrządowych protestów i "przejmowania instytucji". Kilka państw europejskich wezwało natomiast irańskich ambasadorów, a Komisja Europejska zagroziła wprowadzeniem sankcji.

Donald Trump

i

Autor: RYAN SUN/ Associated Press

Donald Trump o sytuacji w Iranie

Trump nie wyjaśnił, o jaką pomoc chodzi. Jak ocenił senator Republikanów Lindsey Graham, może ona oznaczać ogromną falę ataków wojskowych, cybernetycznych i psychologicznych.

W niedzielę Trump powiedział, że poważnie rozważa uderzenie na obiekty w Iranie w odpowiedzi na tłumienie antyrządowych protestów przez reżim w tym kraju. W poniedziałek z kolei ogłosił wprowadzenie 25-procentowych ceł na towary z państw "robiących interesy" z Iranem.

Rosja i Chiny reagują na stanowisko USA

Największym partnerem handlowym Iranu są Chiny. W reakcji na słowa amerykańskiego prezydenta Pekin podkreślił we wtorek, że będzie stanowczo bronić swoich praw i interesów. Rosja, która jest bliskim sojusznikiem Iranu, potępiła amerykańskie groźby ataku na ten kraj, określając je jako "dywersyjną ingerencję zagraniczną", która jest "absolutnie niedopuszczalna".

Trump ma we wtorek o godz. 22 czasu polskiego spotkać się ze swoimi czołowymi doradcami, by rozmawiać na temat możliwych odpowiedzi na irańskie protesty. Wśród dostępnych opcji miały być ataki wojskowe - czym Trump wielokrotnie otwarcie groził już wcześniej - a także cybernetyczne, sankcje lub wsparcie czołowych głosów przeciwnych reżimowi.

Jeszcze w poniedziałek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt informowała o toczących się rozmowach z Iranem prowadzonych przez wysłannika prezydenta Steve’a Witkoffa. Leavitt zapewniała też, że "dyplomacja jest zawsze opcją numer jeden dla prezydenta". We wtorek Trump napisał na portalu Truth Social, że odwołał wszystkie spotkania z irańskimi urzędnikami, "dopóki bezsensowne zabijanie demonstrantów się nie skończy".

Szacunki dotyczące liczby ofiar śmiertelnych protestów w Iranie wahają się od kilkuset do 12 tys. osób. Rozbieżności w danych wynikają z blokady informacyjnej, systematycznego ukrywania skali represji przez władze oraz różnych metodologii stosowanych przez organizacje praw człowieka i media. Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka ONZ (OHCHR) Volker Turk przekazał we wtorkowym oświadczeniu, że jest wstrząśnięty narastającą przemocą, stosowaną przez siły bezpieczeństwa wobec irańskich demonstrantów.

Reakcje władz europejskich państw

Kilka państw europejskich, w tym w tym Francja, Niemcy, Hiszpania, Holandia, Wielka Brytania i Włochy, wezwały we wtorek ambasadorów Iranu, aby zaprotestować przeciwko brutalnemu tłumieniu protestów w Teheranie. Według kanclerza Niemiec Friedricha Merza masowe protesty antyrządowe mogą oznaczać ostatnie dni i tygodnie tamtejszych władz. Jeśli rządzący utrzymują się tylko dzięki przemocy, to faktycznie są skończeni - podkreślił przebywający w Indiach szef niemieckiego rządu.

"Iran musi natychmiast zaprzestać represjonowania pokojowych protestów, arbitralnych zatrzymań i ograniczania wolności słowa" - wezwał z kolei na portalu X premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała we wtorek, że KE szybko zaproponuje dalsze sankcje wobec osób odpowiedzialnych za represje. Nałożenie nowych sankcji wymaga jednomyślnej decyzji państw członkowskich w Radzie UE.

Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia w reakcji na pogarszającą się sytuację ekonomiczną, po czym szybko ogarnęły cały kraj i przerodziły w jeden z największych od lat zrywów społecznych przeciwko irańskiemu reżimowi.

TRUMP CHCE GRENLDANDII BY POWIĘKSZYĆ USA NA MAPIE!? WIELIŃSKI I RIGAMONTI ODKRYWAJĄ KARTY
Alfabet Millera
TRUMP SIĘ NA TO NIE ZDECYDUJE | ALFABET MILLERA