Spis treści
Tucker Carlson rzuca cień podejrzenia na Trumpa. Tuszowanie sprawy Epsteina?
Związki amerykańskiego finansisty Jeffreya Epsteina z Donaldem Trumpem od początku wybuchu afery budziły liczne pytania. Prezydent wielokrotnie odpierał zarzuty, przekonując, że ich relacja nie miała charakteru zażyłej przyjaźni. Jednocześnie w internecie krążyły wersje dokumentów, w których nazwisko Trumpa pojawiało się w bardzo negatywnym kontekście. Trudno jednak powiedzieć, czy są one autentyczne. Jaka jest prawda o relacjach prezydenta z Epsteinem? Do tej sprawy odniósł się teraz Tucker Carlson. Były pracownik stacji Fox News, znany z głośnych wywiadów, w tym z Władimirem Putinem oraz amerykańskim ambasadorem w Izraelu, postanowił ujawnić nowe rewelacje.
Carlsona twierdzi, że to prezydent USA zablokował pełne odtajnienie dokumentacji dotyczącej finansisty. Gwiazdor mediów podczas wywiadu udzielonego „Vanity Fair” przekonywał, że omawiał ten temat z Donaldem Trumpem w 2025 roku. Jak dotąd administracja prezydencka nie odniosła się bezpośrednio do słów dziennikarza, zapewniając jedynie, że Trump nie ma nic wspólnego z zarzutami obciążającymi Epsteina.
Carlson o kulisach rozmowy. Dlaczego Trump miał ukrywać prawdę?
Latem 2025 roku Carlson, według własnych słów, próbował przekonać Donalda Trumpa, by ten ujawnił wszystkie akta związane ze sprawą Epsteina. Według dziennikarza prezydent miał udzielić mu paru rozmaitych odpowiedzi. W rozmowie z magazynem „Vanity Fair” były gospodarz Fox News wspominał, że pytał wprost, jaki jest cel utajniania tych dokumentów. Dodał, że nie widział najmniejszego sensu w chronieniu finansisty i radził prezydentowi pełną jawność, jednak ostateczna decyzja o utajnieniu akt miała - według Carlsona - zapaść na polecenie samego Trumpa.
Dziennikarz był jeszcze bardziej kategoryczny, zarzucając głowie państwa celowe blokowanie niewygodnych materiałów. Z jego opowieści wyłania się obraz bardzo osobistej reakcji prezydenta. „Nakaz tuszowania sprawy pochodził od Trumpa. Zapytałem go, dlaczego. Przedstawił mi długie, bardzo emocjonalne wyjaśnienie, że to wszystko jest spiskiem przeciwko niemu, podobnie jak Russiagate” – cytuje Carlsona amerykański magazyn.
Oskarżenia wysunięte przez dziennikarza wciąż pozostają jedynie jego wersją wydarzeń. Warto przypomnieć, że prezydent złożył podpis pod ustawą, która umożliwiała publikację części wcześniej utajnionych materiałów, choć w ograniczonym zakresie.