Do dramatycznego zdarzenia doszło w czwartek, 16 lipca. Niewielki bus transportujący podróżnych spadł z wysokości blisko pół kilometra do głębokiego jaru w regionie Cajamarca. Tragiczny incydent pochłonął życie 14 pasażerów, a pięcioro ciężko rannych – w tym dwójkę dzieci – przewieziono do pobliskich szpitali. Lokalna stacja TV Peru poinformowała, że do wypadku doszło na trasie między Cajamarcą a Ciudad de Dios. Na miejscu pracują ekipy ratunkowe, wspierane przez mieszkańców, którzy z wielkim trudem wydobywają ofiary z niedostępnego terenu. Istnieje ryzyko, że tragiczny bilans wzrośnie.
Służby i mieszkańcy ruszyli na ratunek poszkodowanym w Cajamarca
Dramatyczna akcja poszukiwawczo-ratunkowa zaangażowała nie tylko funkcjonariuszy policji, jednostki straży pożarnej i medyków, ale również lokalną społeczność, która w ekstremalnie trudnych warunkach włączyła się w pomoc ofiarom. Przedstawiciele peruwiańskich służb cytowani przez lokalne media ostrzegają, że liczba ofiar śmiertelnych nie jest ostateczna i w każdej chwili może ulec zmianie na gorsze. Prokuratura i śledczy rozpoczęli już szczegółowe badanie przyczyn tego katastrofalnego zdarzenia.
Jak zauważa Polska Agencja Prasowa, andyjskie drogi w Peru od lat słyną z wysokiego ryzyka i fatalnych statystyk. Podobna sytuacja wydarzyła się chociażby w listopadzie 2025 roku. Wówczas w południowej części kraju autobus długodystansowy zderzył się z ciężarówką i spadł ze skarpy, co kosztowało życie aż 37 osób.