Spis treści
Książę Filip ukrywał raka trzustki. Mąż królowej Elżbiety II usłyszał wyrok w wieku 91 lat
Ten dramat pozostawał tajemnicą przez bardzo długi czas. Teraz wychodzi na światło dzienne za sprawą najnowszej biografii zmarłej w 2022 roku królowej. Autor, znany historyk Hugo Vickers, dowodzi, że mąż monarchini przez blisko dekadę zmagał się z nowotworem trzustki. Z ustaleń pisarza wynika, że diagnozę postawiono w 2013 roku, kiedy arystokrata miał 91 lat. Medycy wykryli niepokojące zmiany, jednak ze względu na stan pacjenta odstąpiono od interwencji chirurgicznej. Po niedługiej hospitalizacji pacjent powrócił do pałacu, gdzie wdrożono zachowawcze metody terapii. Co ciekawe, śmiertelna choroba nie wyłączyła go natychmiast z życia publicznego. Zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu leczenia ponownie zaczął reprezentować monarchię podczas oficjalnych uroczystości. Z królewskich obowiązków zrezygnował ostatecznie dopiero w 2017 roku.
Ostatnie chwile księcia Filipa. Przed śmiercią napił się piwa
Schyłek swojego stuletniego niemal życia arystokrata spędził w spokojnej posiadłości Wood Farm w Sandringham, unikając błysku fleszy. Zmarł 9 kwietnia 2021 roku na zamku w Windsorze, a w oficjalnym komunikacie dwór jako przyczynę zgonu wskazał podeszły wiek pacjenta. Publikacja historyka diametralnie zmienia jednak obraz sytuacji, dodając nieznane szczegóły z ostatnich godzin życia męża władczyni. Z relacji wynika, że arystokrata do samego końca walczył o utrzymanie samodzielności, a w przeddzień śmierci o własnych siłach, podpierając się balkonikiem, poszedł po szklankę piwa. Kolejnego poranka gorzej się poczuł, po czym cicho odszedł. W tym tragicznym momencie u jego boku zabrakło królowej Elżbiety II. Monarchini bardzo przeżyła fakt, że nie zdążyła pożegnać się z mężem. Pałac Buckingham do dziś nie skomentował rewelacji opublikowanych w książce.