Paweł Wąsek czeka na 200 tys. zł od Zondacrypto
Paweł Wąsek należy do wąskiego grona trzech medalistów, do których wciąż nie trafiły nagrody od głównego sponsora, firmy Zondacrypto. Razem z Kacprem Tomasiakiem sięgnął po srebro w zawodach duetów, za co obiecano im 200 tys. zł. Pieniądze pojawiły się na koncie giełdy, jednak sportowiec do dzisiaj ich nie otrzymał.
Z identyczną sytuacją boryka się Władimir Siemirunnij, kolejny srebrny medalista. Rekordzistą pod względem zaległości jest jednak Kacper Tomasiak, zdobywca aż trzech krążków, który powinien zainkasować w sumie 550 tys. zł.
Problemy finansowe i śledztwo w sprawie oszustwa
Nadzieje na to, że wypłaty zrealizuje sam sponsor, są znikome. Na początku miesiąca media obiegła informacja o problemach finansowych Zondacrypto, a sami klienci alarmowali o niemożności wyciągnięcia środków z kont. Dodatkowo od 17 kwietnia toczy się postępowanie prokuratorskie dotyczące domniemanego oszustwa na klientach. Według wstępnych szacunków straty mogą wynosić ponad 350 mln zł.
Warto zaznaczyć, że zawodnicy, którzy uplasowali się na pozycjach od 4. do 8., otrzymali już należne im premie. Na pieniądze czekają obecnie jedynie Wąsek, Tomasiak i Siemirunnij.
PKOl szuka rozwiązania problemu z premiami
Jak zaznacza Katarzyna Wąsek, w sprawie nastąpił jednak pewien przełom. W wywiadzie dla Eurosportu poinformowała, że Marek Pałus, sekretarz generalny PKOl, przekazał jej informację o planach uregulowania zaległości przez sam Komitet. Z jej relacji wynika również, że konkretne rozmowy na temat sposobu wypłaty mają się odbyć tuż po długim majowym weekendzie.
Współpraca PKOl z firmą Zondacrypto formalnie trwa do końca kwietnia. Obecnych umów nie da się zerwać wcześniej, więc konkretne działania prawne mają być możliwe dopiero po jej oficjalnym wygaśnięciu.