Śmiertelna epidemia zapalenia opon mózgowych w Wielkiej Brytanii. Zmarły dwie młode osoby

2026-03-18 12:36

W południowo-wschodniej Anglii wybuchła nagła epidemia zapalenia opon mózgowych. Zakażeniu uległo kilkanaście osób, a dwie z nich zmarły. Brytyjski minister zdrowia Wes Streeting bije na alarm, podkreślając dynamikę sytuacji. Wśród poszkodowanych znalazło się zaledwie dziewięciomiesięczne niemowlę.

Epidemia zapalenia opon mózgowych w Londynie. Bez precedensu

i

Autor: Michele Ursi/ Shutterstock
  • W Wielkiej Brytanii wykryto nowe, niezwykle groźne ognisko zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, które pochłonęło już życie dwóch osób.
  • Lokalne władze organizują masowe szczepienia dla studentów i dystrybuują profilaktycznie antybiotyki wśród bywalców nocnego klubu w Canterbury.
  • Szef resortu zdrowia apeluje o zaniechanie intymnych kontaktów, w tym pocałunków, zwracając uwagę na wysokie ryzyko transmisji niebezpiecznych bakterii.

We wtorek, 17 marca, brytyjski minister zdrowia przedstawił w parlamencie raport o bieżącej sytuacji sanitarno-epidemiologicznej. Podsumowując ten nagły kryzys, stwierdził z powagą przed Izbą Gmin:

"To jest bezprecedensowy wybuch. To także szybko rozwijająca się sytuacja"

Wes Streeting zapewnił jednocześnie parlamentarzystów, że w nadchodzących dniach ruszy szeroko zakrojona akcja szczepień profilaktycznych, która obejmie młodzież zamieszkującą domy studenckie Uniwersytetu Kent w Canterbury.

Epidemia w Canterbury. Dwie ofiary śmiertelne zakażeń

Lokalna prasa informuje, że pierwsze symptomy niebezpiecznej infekcji odnotowano w Canterbury w minioną niedzielę. Do wtorkowego poranka lekarze zdiagnozowali 15 pacjentów, a u czworga z nich potwierdzono obecność meningokoków z grupy B. Wszyscy chorzy natychmiast trafili na oddziały szpitalne. Niestety, medykom nie udało się uratować dwojga z nich – zmarła osiemnastoletnia uczennica oraz dwudziestoletni student. Dziennik "The Sun" podał również informacje o dziewięciomiesięcznej dziewczynce, która przebywa w klinice w stanie krytycznym, ale stabilnym. Trwają analizy, mające potwierdzić, czy ten przypadek łączy się z głównym ogniskiem choroby.

Przedstawiciel rządu tłumaczył we wtorek, że znacząca część pacjentów bawiła się niedawno w Club Chemistry na terenie Canterbury, dlatego służby sanitarne podjęły radykalne kroki. Jak wyjaśnił polityk:

"w związku z czym antybiotyki podawane są wszystkim osobom, które przebywały w tym miejscu w dniach 5, 6 i 7 marca. Do tej pory dawki antybiotyku przyjęło ponad 700 osób"

Zarządcy wspomnianego lokalu szacują, że we wskazanym czasie przez klub mogło przewinąć się nawet dwa tysiące osób.

Wes Streeting apeluje o wstrzemięźliwość i unikanie pocałunków

Minister zdrowia wyraźnie przestrzegł młodzież przed zachowaniami ułatwiającymi wymianę płynów ustrojowych, takimi jak całowanie się, czy korzystanie z tych samych napojów oraz elektronicznych papierosów. Cytowany przez "The Sun" Wes Streeting dokładnie opisał mechanizm zakażenia:

"Wirus ten nie rozprzestrzenia się zbyt łatwo. Bakterie przenoszone są na inne osoby po długim okresie bliskiego kontaktu, na przykład podczas wspólnego mieszkania, poprzez długie całowanie się lub dzielenie się e-papierosami i napojami. Właśnie tu kryje się ryzyko"

Pomimo dynamicznego rozwoju epidemii, władze nie wydały dotychczas odgórnego nakazu zamykania szkół oraz uczelni wyższych w zagrożonym regionie.

Gruźlica powraca. Czy grozi nam epidemia?