Kreml stawia warunki Europie. Pieskow mówi, dlaczego nie ma jej przy stole rozmów o Ukrainie
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odniósł się w niedzielę do możliwości udziału europejskich przywódców w rozmowach pokojowych dotyczących Ukrainy. W wywiadzie dla rosyjskiej telewizji stwierdził, że państwa Europy powinny uczestniczyć w negocjacjach, ale najpierw muszą zmienić swoje nastawienie do Rosji.
– To bardzo trudna sprawa. Z jednej strony powinni oni znaleźć się przy stole rozmów. Ale po co mieliby tam teraz zasiąść z takim podejściem? To bezcelowe. Dlatego teraz ich nie ma – powiedział Pieskow.
Kreml oskarża Europę. Pieskow mówi o warunkach rozmów
Rzecznik Kremla zarzucił europejskim przywódcom, że zamiast szukać porozumienia, nadal dążą do pokonania Rosji.
– Widzimy dwóch liderów, którzy jako przedstawiciele swoich krajów postanowili porozmawiać, i praktycznie wszystkich pozostałych, a przede wszystkim Brukselę, którzy nadal mówią tylko o zadaniu Federacji Rosyjskiej strategicznej klęski – stwierdził.
– Z takim podejściem nie sposób rozmawiać – dodał.
Jego wypowiedź pojawiła się kilka dni po rozmowach telefonicznych z Władimirem Putinem, które we wtorek przeprowadzili prezydent Finlandii Alexander Stubb i premier Norwegii Jonas Gahr Støre.
Kontakty te wywołały krytykę ze strony części europejskich polityków. Premier Danii Mette Frederiksen oceniła, że rozmowy z rosyjskim przywódcą powinny być wcześniej uzgadniane wspólnie na forum Unii Europejskiej.
Rosja chce najpierw rozmawiać z USA
Do sprawy udziału Europy w negocjacjach odniósł się również Jurij Uszakow, doradca Władimira Putina do spraw polityki zagranicznej.
Pytany o możliwość dopuszczenia europejskich państw do rozmów o zakończeniu wojny, stwierdził, że przynajmniej pierwsze rundy powinny odbywać się w formacie trójstronnym, z udziałem Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych.
– Zacząć trzeba właśnie tak, dlatego że z Amerykanami mamy kontakty robocze – wyjaśnił Uszakow.
Oznacza to, że Kreml na razie nie chce udziału europejskich przedstawicieli w pierwszych rozmowach, choć nie wyklucza ich obecności na późniejszym etapie negocjacji.