Atak na pociąg w Ukrainie
"Nie ma i nie może być żadnego militarnego uzasadnienia dla zabijania cywilów w wagonach pasażerskich" - napisał Zełenski w mediach społecznościowych. Dodał, że składem podróżowało ponad 200 osób, a w zaatakowanym wagonie było 18 pasażerów. Prezydent wezwał "wszystkich przyzwoitych ludzi na całym świecie" do wspierania Ukrainy i działania na rzecz ukarania Rosji.
Według lokalnej prokuratury jeden z dronów trafił bezpośrednio w wagon pociągu, a dwa inne uderzyły w pobliżu składu relacji Czop - Barwinkowe, łączącego zachodnią i wschodnią część kraju. Wicepremier Ołeksij Kułeba dodał, że był to pociąg cywilny, którym jechało 291 pasażerów. Agencja Reutera, powołując się na oddział prokuratury w obwodzie charkowskim, podaje, że podróżowało nim 155 osób. "W okolicy nie było celów wojskowych. Jest to kolejny akt rosyjskiego terroru przeciw ludności cywilnej" - napisał na platformie X Kułeba.
W rosyjskich atakach na Ukrainę w nocy i we wtorek zginęło co najmniej siedem innych osób. Trzy osoby straciły życie, a 25 odniosło obrażenia w nocnym nalocie dronowym na Odessę. W reszcie kraju na skutek ataków zginęły cztery inne osoby.
Pierwszy wicepremier, minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal na platformach społecznościowych przekazał również, że 710 tys. mieszkańców Kijowa w dalszym ciągu nie ma prądu po ubiegłotygodniowych atakach rosyjskich na obiekty energetyczne. "Proces przywracania dostaw trwa. Równolegle pracujemy nad rozwiązaniami systemowymi - kogeneracja, uproszczenie połączeń i budowa nowych linii" - podkreślił.