Spis treści
Brytyjska prasa ostrzega przed nasilającą się działalnością rosyjskiego sabotażu na terenie Europy, w której celami stają się fabryki sprzętu wojskowego, a wykonawcami – członkowie lokalnych grup przestępczych.
- Rosja inicjuje falę aktów dywersyjnych na kontynencie europejskim, uderzając w przemysł zbrojeniowy i zatrudniając do tego zadania lokalne gangi.
- Działania te są precyzyjnie kalkulowane w taki sposób, aby badać granice tolerancji NATO, ale jednocześnie unikać sytuacji, która zmusiłaby sojusz do zastosowania artykułu 5.
- Ostatnie pożary i eksplozje w fabrykach w Europie mogą stanowić część tego planu, będącego nową odsłoną rosyjskiej wojny hybrydowej.
Brytyjska prasa alarmuje o rosnącym zagrożeniu rosyjskim sabotażem w Europie
„The Telegraph” poinformował w poniedziałek, 24 sierpnia, że Moskwa organizuje na dużą skalę akty dywersji przeciwko europejskim producentom uzbrojenia, angażując do tego celu zwerbowanych przestępców. Zgodnie z doniesieniami dziennika, celem tych działań jest sprawdzenie gotowości NATO do reakcji. Gazeta podkreśla, że Rosjanie starają się planować ataki tak, by ich skala nie przekroczyła granicy, która skutkowałaby uruchomieniem artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, mówiącego o wspólnej obronie w przypadku napaści zbrojnej na któregokolwiek członka paktu.
Wzrost liczby incydentów w europejskich zakładach zbrojeniowych
W celu realizacji swoich planów, Rosjanie nawiązują współpracę z członkami przestępczego półświatka w Europie. Komunikacja odbywa się głównie przez bezpieczne komunikatory, z Telegramem na czele, gdzie pośrednicy zlecają zadania i instruują wynajętych sabotażystów, opłacając ich później kryptowalutami. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, dowodem na eskalację takich działań jest niedawne zatrzymanie przez Łotwę trzech własnych obywateli. Są oni podejrzani o podłożenie ognia pod budynek estońskiej firmy Milrem Robotics z Tallina, która zajmuje się m.in. produkcją systemów bezzałogowych dla armii ukraińskiej. Zdarzenie to miało miejsce w połowie sierpnia, a wcześniej w płomieniach stanęła fabryka w Czechach, dostarczająca Ukrainie drony i urządzenia termowizyjne.
Niedługo potem, 10 sierpnia, eksplozja wstrząsnęła zakładami firmy EMKO w Bułgarii. To jeden z kluczowych prywatnych producentów broni w tym państwie, który produkuje na potrzeby Kijowa pociski artyleryjskie kalibru 155 mm. Kolejny, niemal identyczny incydent odnotowano zaledwie trzy dni później w zakładzie produkcyjnym KNDS Ammo Italy zlokalizowanym w Colleferro nieopodal Rzymu.