Drogocenny zegarek i interwencje polityczne. Radosław Piesiewicz w centrum nowego skandalu

2026-08-24 11:05

Działalność Radosława Piesiewicza znów wzbudza ogromne kontrowersje. Ze wspólnego śledztwa Wirtualnej Polski i stacji TVN24 wynika, że szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego mógł przyjąć niezwykle drogi podarunek od Przemysława Krala zarządzającego firmą Zondacrypto. Chodzi o luksusowy model zegarka Patek Philippe Calatrava 6007G-001, którego rynkową cenę ocenia się na około 172 tysiące złotych, czyli blisko 40 tysięcy euro.

Radosław Piesiewicz przemawia do mikrofonu. O szczegółach skandalu z drogim zegarkiem przeczytasz na Eska.
Autor: Pawel Wodzynski/ East News Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz

Jak ustalili dziennikarze obu redakcji, kosztowny gadżet prawdopodobnie nie zamyka listy profitów. Biznesmen miał dodatkowo fundować bliskim prezesa PKOl pobyty w hotelach, podróże oraz wejściówki na różnego rodzaju imprezy sportowe.

Informatorzy Wirtualnej Polski twierdzą, że jesienią 2025 roku Radosław Piesiewicz próbował nakłonić Przemysława Krala do przyjęcia pomocy w związku ze śledztwem prowadzonym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wobec Zondacrypto. Działacz miał powoływać się na swoje silne wpływy w świecie polityki, wymieniając między innymi nazwisko Mateusza Morawieckiego. Przekonywał również o możliwości bezpośredniej rozmowy z prezesem urzędu antymonopolowego Tomaszem Chróstnym, a niedługo potem rzekomo poinformował przedsiębiorcę o pomyślnym załatwieniu problemu.

Oficjalne stanowiska organów państwowych całkowicie przeczą tej wersji wydarzeń. Tomasz Chróstny kategorycznie zaprzeczył jakimkolwiek naciskom w sprawie funkcjonowania wspomnianej giełdy kryptowalut. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów skierował zawiadomienie do odpowiednich organów ścigania, a we wrześniu 2025 roku odbyło się w tej sprawie spotkanie z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przedstawiciele biura Mateusza Morawieckiego również wydali oświadczenie, w którym stanowczo odcięli się od rzekomych spotkań byłego szefa rządu z szefem PKOl oraz jakichkolwiek prób interwencji u prezesa UOKiK.

Kluczowe ustalenia dotyczą wydarzeń, które miały miejsce pod koniec listopada na terenie Monako. Według dziennikarzy to właśnie 19 listopada Przemysław Kral sfinalizował zakup ekskluzywnego zegarka marki Patek Philippe, natomiast termin jego wydania zaplanowano na 28 listopada. W tym samym dniu przedsiębiorca napisał do prezesa komitetu, że zamierza mu „coś” wręczyć podczas spotkania w hotelu. Zaraz po zakończeniu wizyty Radosław Piesiewicz odpisał: „Dziękuję”, „Jesteś niesamowity” i „Jestem w szoku dziękuję”. Warto jednak zaznaczyć, że w całej zachowanej wymianie wiadomości ani razu nie pojawia się określenie „zegarek”.

Sam zainteresowany nie ukrywa faktu przejęcia luksusowego przedmiotu z rąk biznesmena, jednak stanowczo odrzuca tezę o otrzymaniu go w formie darmowego podarunku. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego tłumaczy, że uregulował należność z własnych środków, płacąc gotówką w kilku transzach, podczas gdy szef giełdy kryptowalut miał mu jedynie ułatwić nabycie trudnodostępnego towaru. Redaktorzy śledczy zauważają jednak poważne nieścisłości w tej narracji, ponieważ dotarli do jedynej wystawionej faktury i widnieje na niej wyłącznie nazwisko Przemysława Krala. Co więcej, brakuje jakiejkolwiek umowy czy pisemnego poświadczenia przekazania gotówki, które mogłyby uwiarygodnić wersję działacza.

Cała sytuacja jest nierozerwalnie związana z umową zawartą w październiku 2025 roku, na mocy której firma Zondacrypto uzyskała status sponsora generalnego polskiej kadry olimpijskiej oraz samego komitetu. Porozumienie miało obowiązywać aż do 2028 roku, jednak zostało przedwcześnie zerwane ze względu na ogromne kłopoty finansowe platformy w kwietniu 2026 roku.

Z materiałów zgromadzonych przez dziennikarzy portalu Wirtualna Polska oraz telewizji TVN24 wynika, że sumaryczna wartość wszystkich domniemanych korzyści majątkowych dla szefa komitetu i jego rodziny waha się w granicach od 190 do 216 tysięcy złotych. Radosław Piesiewicz konsekwentnie broni swojej niewinności i zapewnia, że nie brał żadnych pieniędzy od wspomnianego przedsiębiorstwa, a jedynym podmiotem czerpiącym profity ze współpracy pozostawał Polski Komitet Olimpijski.

Kontrowersje wokół majątku prezesa doprowadziły również do ostrego starcia medialnego z reporterem śledczym Szymonem Jadczakiem. Działacz sportowy podważył wiarygodność informacji pozyskanych przez redaktora na temat funkcjonowania giełdy Zondacrypto. W odpowiedzi dziennikarz publicznie przyznał, że prywatnie nie darzy szefa PKOl szacunkiem i nie zamierza w przyszłości wchodzić z nim w żadne bliższe relacje koleżeńskie.

JAN TOMASZEWSKI GRZMI W SPRAWIE IGI ŚWIĄTEK: ONI JEJ PRZESZKADZALI!

Rolki